Joshua Kimmich zadedykował ojcu swojego pierwszego gola w tym sezonie Bundesligi, strzelonego w sobotnim, wygranym 2:1 meczu Bayernu Monachium z Mainz 05. Po trafieniu w 14. minucie wyskoczył w powietrze i wskazał na niebo. Berthold Kimmich zmarł w październiku w wieku 57 lat.
31-letni reprezentant Niemiec opuścił później trzy mecze o stawkę, a do gry wrócił w poprzedni weekend, gdy Bayern zremisował 2:2 z Borussią Dortmund. Po spotkaniu z Mainz przyznał, że powrót wiąże się z silnymi emocjami. Na murawie najczęściej myśli o ojcu, bo to właśnie futbol tak mocno ich łączył. Kimmich zaznaczył też, że zwykle w trakcie gry odsuwa się takie myśli, ale obecnie przebywanie na boisku jest dla niego najtrudniejsze.
Kimmich o ojcu i jedności Bayernu
O emocjach po bramce Kimmich opowiedział w rozmowie z „Kickerem”.
Z powodu tego, co stało się z moim tatą, bardzo to przeżywałem. […] Kiedy gram w piłkę, najczęściej o nim myślę, bo futbol tak mocno nas łączył. Dlatego dzisiejszy dzień wywołał we mnie wiele emocji
Kimmich dodał, że po zdobyciu bramki od razu pomyślał o ojcu, a zareagował bardziej emocjonalnie niż zwykle. Zaznaczył również, że nie strzela wielu goli. Osobista żałoba zbiegła się z trudnym okresem dla Bayernu: z powodu choroby niedostępny jest trener Vincent Kompany. Kimmich podkreślił, że piłkarzy, sztab szkoleniowy i pozostałe osoby w klubie łączą bliskie relacje oraz wzajemne wsparcie. Dodał, że przez 11 lat spędzonych w Bayernie widział już wiele, a nieobecność szkoleniowca znów pokazała siłę tej więzi.
To, co zbudowaliśmy razem w ciągu ostatnich kilku lat, jest czymś wyjątkowym
O jedności zespołu mówił również Aleksandar Pavlović. Podkreślił, że Bayern wyznaje zasadę „Mia san Mia” i jest rodziną na boisku oraz poza nim. Dodał, że w ostatnich tygodniach piłkarze grali dla niedostępnego trenera i kolegów, a ostatnio dobrze im to wychodziło. Kimmich przyznał z kolei, że zwycięstwo z Mainz nie było najlepszym występem Bayernu. Zespół profesjonalnie bronił jednak prowadzenia i nie pozwolił rywalom stworzyć realnej szansy na odwrócenie losów meczu. Dla pomocnika najważniejszym wspomnieniem z tego popołudnia może pozostać gol poświęcony ojcu.