Boris Becker przyznał, że był poważnie zaniepokojony formą swojego przyjaciela, Novaka Djokovicia, przed rozpoczęciem tegorocznego French Open. Serb rozwiał jednak wątpliwości legendy tenisa, udowadniając, że w turniejach wielkoszlemowych wciąż potrafi wznieść się na najwyższy poziom. Jak donosi TNT Sports, Becker bacznie obserwował trudny powrót lidera do rywalizacji na mączce.
Przygotowania Djokovicia do Roland Garros stały pod znakiem zapytania po tym, jak 24-krotny mistrz wielkoszlemowy rozegrał tylko jeden turniej na mączce przed przyjazdem do Paryża. W Rzymie odpadł już w swoim pierwszym meczu przeciwko Dino Prizmiciowi. Od czasu przegranego finału Australian Open z Carlosem Alcarazem, Serb wystąpił jedynie w Indian Wells, gdzie pożegnał się z turniejem w 1/16 finału. Becker podkreślił, że brak ogrania i zaledwie cztery rozegrane mecze w ciągu kilku miesięcy budziły realne obawy o jego dyspozycję fizyczną.
Odpowiedź na korcie i walka z upałem
Mimo trudnych początków w Paryżu, gdzie Djoković tracił sety w starciach z Giovannim Mpetshi Perricardem oraz Valentinem Royerem, Becker uważa, że zawodnik udzielił już odpowiedzi na wszystkie pytania. Zwycięstwo nad Royerem po blisko czterech godzinach walki w upale pokazało, że Serb odzyskuje właściwy rytm. Niemiec zaznaczył, że choć Djoković ma większe szanse na sukces na trawie, to każdy kolejny mecz wygrany na kortach imienia Rolanda Garrosa stanowi dla niego bezcenny atut przed nadchodzącym Wimbledonem.
Teraz przed rozstawionym z numerem trzecim Serbem kolejne wyzwanie w drodze po rekordowy, 25. tytuł wielkoszlemowy. W walce o awans do 1/16 finału Djoković zmierzy się z wschodzącą gwiazdą tenisa, Joao Fonsecą. Becker zauważył, że format meczów do trzech wygranych setów jest głównym powodem, dla którego Serb wciąż kontynuuje karierę, ponieważ to właśnie w takich warunkach potrafi najlepiej wykorzystać swoje doświadczenie i wytrzymałość.
