Alex Eala żegna się z turniejem Internationaux de Strasbourg już po pierwszej rundzie. Filipinka przegrała z Oleksandrą Oliynykova, choć mecz trwał blisko trzy godziny i był niezwykle wyrównany. Porażka boli tym bardziej, że Eala wygrała pierwszą partię i wydawała się kontrolować przebieg spotkania.
Spotkanie zaczęło się po myśli 35. rakiety świata, która pewnie zwyciężyła w pierwszym secie 6:3. Ukrainka zdołała jednak odwrócić losy rywalizacji, wygrywając kolejne partie 7:5 oraz 6:3. Dla Eali to kolejna dotkliwa strata w tym sezonie na mączce, gdzie wygrała dotąd zaledwie cztery mecze. Oliynykova czeka teraz na zwyciężczynię starcia między Kateřiną Siniakovą a Marie Bouzkovą, kontynuując swoją przygodę we Francji.
Rankingowy zjazd przed wielkim szlemem
Sytuacja Eali w rankingu WTA staje się niepokojąca. Przez słabe wyniki na kortach ziemnych zawodniczka może wypaść z czołowej czterdziestki zestawienia jeszcze przed startem Roland Garros. Bezpośrednie zagrożenie stanowią Emma Raducanu, Janice Tjen oraz Jacqueline Cristian, które wciąż rywalizują w Strasburgu lub Rabacie. Filipinka musi szukać formy, którą błysnęła w Rzymie, pokonując Magdalenę Fręch, zanim zatrzymała ją dopiero Elena Rybakina.
Nadchodzący turniej w Paryżu będzie dla Eali drugą szansą na premierowe zwycięstwo w seniorskim Roland Garros. W 2025 roku odpadła tam w pierwszej rundzie po meczu z Emilianą Arango. Mimo obecnych trudności, zawodniczka ma dobre wspomnienia ze stolicy Francji z czasów juniorskich. W 2021 roku wygrała tam deblowy turniej dziewcząt w parze z Oksaną Selekhmetevą, co było jej drugim takim sukcesem po triumfie w Australian Open 2020.
