Stefanos Tsitsipas szczerze opowiedział o kulisach bolesnego rozstania z Goranem Ivaniseviciem. Grecki tenisista przyznał, że publiczne komentarze jego byłego trenera mocno go zraniły. Współpraca, która miała uratować karierę zawodnika, zakończyła się medialną burzą i wzajemnymi oskarżeniami.
Relacja obu panów zaczęła się psuć już podczas Wimbledonu w 2025 roku. Ivanisević publicznie zarzucił swojemu podopiecznemu fatalne przygotowanie fizyczne. Chorwat stwierdził wtedy, że Tsitsipas jest najbardziej nieprzygotowanym zawodnikiem, jakiego widział w życiu. Szkoleniowiec dodał nawet złośliwie, że ze swoim chorym kolanem jest trzy razy sprawniejszy niż Grek. Te słowa wywołały szok w środowisku tenisowym, ale trener nie zamierzał wycofywać się ze swoich opinii, co doprowadziło do zerwania współpracy w sierpniu.
Konflikt o prawdę i formę fizyczną
Tsitsipas w rozmowie z The Times podkreślił, że oskarżenia o brak formy były nieprawdziwe. Tenisista wyjaśnił, że jego dyspozycja wynikała z kontuzji, która uniemożliwiła mu normalne treningi przez ponad dwa tygodnie. Grek czuł się zdradzony przez osobę, której ufał. Porównał zachowanie trenera do kopania kogoś, kto już leży na ziemi. Zawodnik nie rozumie, dlaczego Ivanisević wybrał taką taktykę motywacji, która zamiast pomóc, tylko pogłębiła jego kryzys psychiczny i fizyczny.
Obecna sytuacja sportowa Greka jest dramatyczna. Po zakończeniu współpracy z Ivaniseviciem Tsitsipas spadł na 49. miejsce w rankingu ATP. Jego ostatni sukces to zwycięstwo w Rotterdamie w lutym 2025 roku. Chorwacki trener wciąż jednak podtrzymuje swoje zdanie. Twierdzi, że już drugiego dnia wspólnych treningów w Zagrzebiu wiedział, że ten projekt nie wypali. Według niego problemem Tsitsipasa jest nie tylko ciało, ale przede wszystkim brak odpowiedniego przygotowania mentalnego do rywalizacji na najwyższym poziomie.
