Sytuacja Cédrica Bakambu w Realu Betis staje się coraz bardziej napięta. Jak donoszą media, grecki PAOK Saloniki nie rezygnuje z prób pozyskania 34-letniego napastnika, który od dłuższego czasu znajduje się na szczycie ich listy życzeń. Najnowsze raporty wskazują, że negocjacje między klubami wciąż trwają, jednak do tej pory nie udało się wypracować porozumienia. Grecy, którzy pilnie poszukują wzmocnień w linii ataku, próbowali ściągnąć zawodnika już w styczniu oraz na początku letniego okienka, ale każda z tych prób kończyła się niepowodzeniem.
Cédric Bakambu
Real Betis→PAOK
Kulisy negocjacji ujawniają determinację klubu z Salonik, który zaproponował Bakambu półtoraroczny kontrakt o wartości 2 milionów euro. Mimo tak konkretnej oferty i nacisków ze strony Realu Betis, który chciałby odciążyć budżet płacowy, zawodnik zdecydował się pozostać w Sewilli. Według doniesień Yahoo Sports, napastnik nie zamierza opuszczać Hiszpanii przed wygaśnięciem swojej umowy, która obowiązuje do 30 czerwca 2026 roku. Jego postawa jest o tyle zaskakująca, że władze Betisu liczyły na odzyskanie przynajmniej części z 3 milionów euro zainwestowanych w jego transfer z Galatasaray w lutym 2024 roku.
Hiszpański klub znajduje się obecnie w kropce. Z jednej strony Bakambu wykazuje się pełnym profesjonalizmem, co potwierdził dobrą formą w meczach przedsezonowych, z drugiej zaś jego wysokie zarobki blokują możliwość zakupu nowego snajpera. Media sugerują, że Betis byłby skłonny oddać zawodnika nawet za darmo, pod warunkiem, że nowy pracodawca w całości przejmie jego wynagrodzenie. Choć zainteresowanie napastnikiem wyrażały także takie marki jak Genoa, Mallorca czy Deportivo Alavés, na ten moment żadna z tych opcji nie przekonała Kongijczyka do zmiany otoczenia.
Obecny sezon w wykonaniu Bakambu nie należy do najbardziej bramkostrzelnych – w ośmiu występach w La Liga zdołał wpisać się na listę strzelców tylko raz. Mimo to, jego doświadczenie i 66 występów w barwach narodowych sprawiają, że wciąż budzi on emocje na rynku transferowym. Patowa sytuacja trwa, a Real Betis musi pogodzić się z faktem, że ich napastnik numer 11 zamierza wypełnić kontrakt do samego końca, chyba że w ostatniej chwili pojawi się oferta, której nie będzie mógł odrzucić.