Jude Bellingham wyrasta na jednego z głównych architektów nowej ofensywy Realu Madryt. Anglik naciska na władze klubu, aby te sprowadziły Erlinga Haalanda z Manchesteru City podczas letniego okna transferowego. Jak donosi hiszpański serwis Fichajes, pomocnik chce ponownej współpracy z Norwegiem.
Real Madryt ma za sobą rozczarowujący sezon, który obnażył braki w formacji ataku. Mimo regularnych trafień Kyliana Mbappe, zespół potrzebuje klasycznej dziewiątki potrafiącej utrzymać się przy piłce i wykańczać akcje w polu karnym. Sytuacja wewnątrz drużyny jest napięta, a kibice domagają się zmian kadrowych. Sprowadzenie Haalanda ma być lekarstwem na niestabilność w szatni i brak skuteczności w kluczowych momentach walki o mistrzostwo.
Koniec ery Guardioli szansą dla Królewskich
Moment na przeprowadzenie transakcji wydaje się idealny, ponieważ Pep Guardiola zdecydował się opuścić Manchester City. Odejście trenera może wywołać lawinę transferów kluczowych zawodników z Etihad Stadium. Haaland udowodnił swoją wartość w Anglii, zdobywając Złoty But Premier League i notując 47 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej w tym sezonie. Po latach dominacji na Wyspach 25-letni napastnik może szukać nowych wyzwań w największym klubie świata.
Statystyki Norwega w barwach Manchesteru City są porażające, bo w 198 meczach zdobył 162 bramki i zaliczył 30 asyst. Bellingham doskonale zna te liczby, gdyż obaj zawodnicy występowali razem w Borussii Dortmund. Ich boiskowe porozumienie mogłoby przywrócić Realowi Madryt status potęgi. Manchester City z pewnością zażąda astronomicznej kwoty za swojego lidera, a pytanie brzmi, czy Florentino Perez jest gotowy rozbić bank dla tego transferu.
