Japonia wywalczyła cenny punkt w meczu otwarcia mistrzostw świata przeciwko Holandii, potwierdzając aspiracje do historycznego wyniku na turnieju. Wynik ten nie jest dziełem przypadku, lecz efektem unikalnej współpracy z belgijskim Sint-Truiden. Klub ten, należący do japońskich właścicieli, stał się prawdziwym pomostem dla zawodników z J-League, którzy marzą o karierze w Europie. To właśnie tam szlify zbierali strzelcy goli w starciu z Oranje, udowadniając, że belgijska ekipa to idealny przystanek przed wielkim futbolem.
Daichi Kamada i Keito Nakamura, autorzy bramek przeciwko Holandii, to najlepsi ambasadorzy filozofii Sint-Truiden. Kamada trafił do Belgii na wypożyczenie z Eintrachtu Frankfurt w 2018 roku, gdzie w 36 meczach zdobył 16 bramek. Ta skuteczność otworzyła mu drzwi do wielkiej kariery w Bundeslidze, Serie A, a ostatecznie w Premier League. Z kolei Nakamura, obecnie zawodnik Reims, spędził w Limburgii sezon 2020/2021. Choć zagrał tylko pięć spotkań, to właśnie tamtejsze doświadczenie pozwoliło mu wypłynąć na szersze wody w Austrii i Francji.
Od odrzucenia Manchesteru United po sukcesy w Serie A
Niezwykłą historię napisał bramkarz Zion Suzuki, który w 2023 roku odrzucił ofertę Manchesteru United, by regularnie grać w Sint-Truiden. Decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę, ponieważ po świetnym sezonie w Belgii przeniósł się do Parmy. Klub potrafi też zadbać o weteranów. 34-letni Shogo Taniguchi zadebiutował w Europie dopiero w 2024 roku właśnie w barwach Kanarków, a jego 38 występów pomogło drużynie wywalczyć awans do europejskich pucharów. Wcześniej podobną drogą kroczyli tacy gracze jak Shinji Kagawa czy Shinji Okazaki.
Belgijska fabryka nie zwalnia tempa, co potwierdzają kolejne transfery do Bundesligi. Keisuke Goto, 21-letni napastnik, po zdobyciu 12 bramek w ostatnim sezonie przeniósł się do Freiburga. Dołączył do niego Rihito Yamamoto, który w środku pola błyszczał formą, notując pięć trafień i sześć asyst. Sint-Truiden już teraz szuka kolejnych wzmocnień w Japonii. Każdy nowy zawodnik trafiający do Stayen Stadium jest pod lupą skautów z najsilniejszych lig, bo historia pokazuje, że Belgia to dla nich tylko krótki przystanek przed szczytem.
