Barcelona złożyła drugą skargę do UEFA w ciągu zaledwie tygodnia. Klub jest wściekły po odpadnięciu z Ligi Mistrzów w ćwierćfinale z Atletico Madryt. Raphinha, gwiazdor zespołu, nazwał przebieg rywalizacji na Metropolitano kradzieżą.
Blaugrana pożegnała się z turniejem po porażce 2:3 w dwumeczu. Rywalizację kończyła z czerwonymi kartkami w obu spotkaniach. Władze klubu twierdzą, że sędziowie powinni podyktować rzuty karne na ich korzyść w obu meczach. Atletico Madryt kwestionuje te oskarżenia, ale Katalończycy są przekonani o swojej racji. Ich zdaniem praca arbitrów nie była zgodna z przepisami gry, co bezpośrednio wpłynęło na końcowy wynik i wyeliminowanie drużyny z prestiżowych rozgrywek.
Klub wylicza szkody i żąda zmian w systemie
Oficjalne oświadczenie Barcelony mówi o poniesieniu znaczących szkód sportowych oraz finansowych. Klub uważa, że system VAR nie interweniował w sytuacjach o kluczowym znaczeniu. Poprzednia skarga dotycząca zagrania ręką Marca Pubilla została odrzucona przez UEFA jako niedopuszczalna. Decyzja ta wywołała w Katalonii poczucie braku szacunku. Teraz Barcelona ponawia swoje żądania i oferuje współpracę przy poprawie systemu sędziowskiego, aby zapewnić bardziej przejrzyste stosowanie przepisów w przyszłości.
W cieniu sędziowskiego skandalu Barcelona i Inter Mediolan rozpoczęły rozmowy w sprawie transferu Alessandro Bastoniego. Doszło już do wstępnych kontaktów między klubami. Niewykluczone, że w transakcję zostanie włączony inny zawodnik. Włosi wykazują zainteresowanie Héctorem Fortem, co może ułatwić negocjacje dotyczące sprowadzenia środkowego obrońcy do stolicy Katalonii. Na ten moment obie strony powoli ustalają szczegóły potencjalnej operacji, która ma wzmocnić defensywę zespołu prowadzonego przez Hansiego Flicka.
