Barcelona wyrasta na jednego z głównych graczy letniego okna transferowego, szukając wzmocnień na lewe skrzydło. Jak donoszą media, klub rozważa alternatywy dla Marcusa Rashforda i Anthony'ego Gordona. Sytuacja na rynku wymusza na władzach z Camp Nou szukanie bardziej ekonomicznych rozwiązań.
Manchester United twardo negocjuje w sprawie Rashforda i żąda 30 mln euro, czyli kwoty zapisanej w opcji wykupu. Barcelona nie zamierza płacić takich pieniędzy, co skierowało uwagę dyrekcji sportowej na inne nazwiska. Choć doszło już do spotkania z agentami Anthony'ego Gordona z Newcastle United, jego cena przekraczająca 80 mln euro sprawia, że transfer jest mało prawdopodobny. W tej sytuacji główną opcją staje się Ez Abde z Realu Betis, który ma za sobą świetny sezon z 13 golami i 13 asystami.
Powrót znajomej twarzy i lojalność polskiego bramkarza
Sprowadzenie Abde może kosztować Barcelonę około 25 mln euro, a dodatkowym atutem jest posiadanie przez klub 20 procent praw do kolejnego transferu Marokańczyka. Na liście życzeń widnieją także Jan Virgili z RCD Mallorca oraz Andreas Schjelderup z Benfiki, choć zainteresowanie Norwegiem ostatnio osłabło. Wybór konkretnego zawodnika zależy od ostatecznego budżetu oraz ewentualnej sprzedaży Raphinhi, którego miejsce w składzie mógłby zająć wspomniany wcześniej Gordon.
W cieniu ofensywnych roszad wyjaśniła się przyszłość Wojciecha Szczęsnego. Polski bramkarz odrzucił dwuletnią ofertę z innego czołowego klubu LaLiga, gdzie miał zagwarantowane miejsce w podstawowym składzie. Szczęsny zdecydował się wypełnić kontrakt z Barceloną obowiązujący do 2027 roku. Polak czuje się dobrze w obecnej roli, a jego rodzina w pełni zaaklimatyzowała się w stolicy Katalonii, co przeważyło nad chęcią regularnej gry w innym zespole.
