Hansi Flick ma być gotów rozstać się z Alejandro Baldem już w styczniu, a sytuację obrońcy Barcelony obserwują Manchester United i Chelsea. Według doniesień 22-latek nie mieści się w długofalowych planach trenera, co może otworzyć drogę do transferu.
Latem sytuację Baldego uważnie obserwowały także inne kluby, a Manchester United rozważał późny ruch po obrońcę. Nie sprowadził jednak nowego lewego obrońcy, a sam piłkarz chciał zostać w Barcelonie. Trudny początek sezonu 2026/27 przyniósł mu tylko 12 minut w zwycięskim meczu z Racingiem Santander. Flick częściej stawia na João Cancelo i Xaviego Esparta, przez co Balde jest trzecią opcją na lewej obronie. Jeszcze 16 września trener mówił, że Balde musi pokazać swoją najlepszą wersję, którą prezentuje na treningach.
Barcelona ma oczekiwać za swojego wychowanka i reprezentanta Hiszpanii 40–45 mln euro i zamierza trzymać się tej wyceny. Oferta powyżej 50 mln euro mogłaby jednak skłonić klub do szybkiej zgody. Manchester United nadal interesuje się Baldem, bo przed styczniowym oknem szuka lewego defensora, a ma wątpliwości dotyczące wytrzymałości Luke’a Shawa. Czerwone Diabły biorą pod uwagę także inne opcje, ale ocenią, czy 22-latek pasuje do ich planów. Przed rozważeniem transferu chcą też sprawdzić jego aktualną sytuację w Barcelonie i ustalić, czy kwota jest do zaakceptowania.
Balde jest również łączony z Chelsea, która po odejściu Marca Cucurelli wciąż szuka długofalowych rozwiązań na lewej stronie obrony. Profil Hiszpana jako ofensywnego bocznego defensora może pasować do roli wahadłowego w planach Xabiego Alonso. Chelsea ma być gotowa do negocjacji z Barceloną, jeśli ta wystawi zawodnika na sprzedaż przed styczniowym oknem. Z kolei dla Manchesteru United znaczenie może mieć gra w Lidze Mistrzów, która pomogłaby przyciągać piłkarzy i może wpłynąć na starania o Baldego.
