Barcelona wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Natana, 25-letniego środkowego obrońcy Realu Betis. Jak donoszą media, klub z Katalonii rozważa Brazylijczyka jako alternatywę dla Alessandro Bastoniego z Interu Mediolan. Sytuacja na rynku transferowym staje się jednak coraz bardziej skomplikowana dla dyrekcji sportowej z Camp Nou.
Natan ma za sobą dwa udane sezony w Andaluzji i wszystko wskazuje na to, że rok 2026 będzie momentem na kolejny krok w jego karierze. Choć zawodnik został zaoferowany Barcelonie, do gry o jego podpis włączyło się Newcastle United. Angielski klub widzi w byłym graczu Napoli idealne rozwiązanie swoich problemów w defensywie. Zainteresowanie wyraża także Juventus, co może oznaczać dla piłkarza powrót do włoskiej Serie A.
Zaporowa cena za defensora Realu Betis
Real Betis nie zamierza oddawać swojego lidera za bezcen i stawia sprawę jasno. Początkowo mówiło się o kwocie rzędu 30 mln euro, ale rosnąca liczba chętnych sprawiła, że cena wzrosła do 57,5 mln euro. Dla Barcelony taka suma jest nie do zaakceptowania. Klub ustalił limit 50 mln euro na swój główny cel, czyli Bastoniego, więc wydanie większych pieniędzy na opcję rezerwową wydaje się obecnie niemożliwe.
Newcastle United ma teraz szansę wykorzystać finansową niepewność Katalończyków i przejąć zawodnika. Jeśli Natan zdecyduje się na opuszczenie Sewilli latem, kierunek angielski staje się znacznie bardziej prawdopodobny niż przeprowadzka do Barcelony. Real Betis czeka na oficjalne oferty, wiedząc, że zainteresowanie z Premier League i Serie A tylko umacnia ich pozycję negocjacyjną w sprawie transferu obrońcy.
