Alvaro Arbeloa nie kryje wściekłości po ostatnich wydarzeniach w Realu Madryt. Szkoleniowiec Królewskich musiał zmierzyć się z konsekwencjami bójki, do której doszło między Fede Valverde a Aurelienem Tchouamenim. Choć trener chwali profesjonalizm obu piłkarzy po incydencie, to fakt, że szczegóły starcia błyskawicznie trafiły do mediów, wyprowadził go z równowagi.
Szkoleniowiec wprost nazywa wynoszenie informacji z szatni zdradą i nielojalnością wobec klubowego herbu. Arbeloa przypomniał, że w przeszłości był świadkiem, jak jeden z kolegów z drużyny zaatakował innego kijem golfowym, ale takie sprawy zawsze zostawały wewnątrz grupy. Tym razem stało się inaczej, co dla trenera jest najbardziej bolesnym elementem całego zamieszania. Valverde skończył starcie z rozcięciem, co Arbeloa określił mianem pecha, dodając, że obaj zawodnicy już przeprosili za swoje zachowanie.
Polowanie na kreta w Madrycie
Atmosfera w Realu Madryt gęstnieje, bo to nie pierwszy wyciek w ostatnim czasie. Media informowały już o rzekomym braku komunikacji między Arbeloą a Danim Ceballosem, spięciach Alvaro Carrerasa z Antonio Rudigerem oraz niezadowoleniu Kyliana Mbappe. Trener zaznaczył, że nie pracuje dla CIA i nie zamierza oskarżać konkretnych piłkarzy, ale podkreślił, że przy zespole pracuje wiele osób. Teraz drużyna ma wspólny cel: znalezienie osoby odpowiedzialnej za przekazywanie poufnych informacji dziennikarzom.
