Atlético Madryt monitoruje sytuację Bruno Fernandesa w Manchesterze United w chwili, gdy przyszłość pomocnika stanęła pod znakiem zapytania. Portugalczyk wciąż jest ważną postacią zespołu, jednak jego publiczna krytyka Michaela Carricka po porażce 1:4 z Como zwróciła uwagę klubów spoza Anglii. Niepewność wokół zawodnika przypada przy tym na burzliwą kampanię United.
Fernandes po spotkaniu z Como zakwestionował elementy taktyki United. Carrick odpowiedział, że jego zawodnicy muszą grać z większą intensywnością. Ta wymiana zdań nie przesądza o odejściu pomocnika, ale sprawiła, że jego sytuacja stała się ciekawsza dla klubów obserwujących go spoza Anglii. W połączeniu z niepewnością wokół klubu i jego kontraktu sprawia to, że Atlético przygląda się sytuacji. Jak informuje Fichajes, hiszpański zespół na razie monitoruje Portugalczyka, nie złożył jednak formalnej oferty i nie prowadzi potwierdzonych negocjacji. Zainteresowanie ma charakter wstępny i nie oznacza, że transfer jest bliski.
Kontrakt i możliwa rola w Atlético
Umowa Fernandesa z Manchesterem United ma obowiązywać do 2027 roku, a klub dysponuje opcją przedłużenia jej o kolejny sezon. United chce zatrzymać pomocnika, lecz rozmowy o dłuższym kontrakcie nie przyniosły dotąd oficjalnego porozumienia. Według doniesień zawodnik oczekuje ponad 14 mln dolarów netto za sezon. Fernandes trafił do United ze Sportingu Lizbona w 2020 roku za 55 mln euro i w ostatnich latach był jednym z najjaśniejszych punktów zespołu.
Portugalczyk przeżywa sezon słabszy od swoich wcześniejszych standardów, ale jego znaczenie dla United wciąż pozostaje duże. Do ofensywy wnosi kreatywność, jakość przy stałych fragmentach gry i doświadczenie, podczas gdy atak United miewa problemy z utrzymaniem regularnego tempa. Wiele będzie zależeć od tego, czy wyniki drużyny się poprawią i czy Fernandes wróci do swojej najlepszej formy. Jeśli problemy zespołu i niepewność kontraktowa będą się utrzymywać, pomocnik może stać się bardziej atrakcyjny dla potencjalnych nabywców.
Atlético mogłoby zyskać pomocnika zdolnego kreować sytuacje bez konieczności długiego utrzymywania się przy piłce. Drużyna potrafi być groźna w szybkich atakach, a Fernandes byłby dodatkową opcją przeciwko rywalom cofniętym do obrony i uzupełniłby jej bardziej uporządkowany styl. Portugalczyk chętnie szuka trudnych podań i uderzeń z dystansu, a jego groźne zagrania przy stałych fragmentach gry wniosłyby do gry Atlético kreatywną nieprzewidywalność.
Diego Simeone interesuje się Fernandesem od 2017 roku, gdy pomocnik zwrócił jego uwagę podczas spotkań Sportingu z Atlético w Lidze Europy. Doświadczenie Portugalczyka w grze pod presją i odpowiedzialność, jaką przez lata brał na siebie w United, mogłyby być dla szkoleniowca dodatkowym atutem. Simeone mógłby wykorzystać tę mentalność, zamiast oczekiwać, że zawodnik stanie się zupełnie innym typem gracza. Dla Atlético byłoby to raczej pozyskanie specjalisty zdolnego odmieniać losy meczów niż zastąpienie jednego z obecnych zawodników. Pytaniem pozostaje cena: duży wydatek na 32-latka byłby trudny do uzasadnienia, ale bardziej przystępne warunki mogłyby zmienić ocenę tego transferu.