Arsenal podejmuje Atletico Madryt w rewanżowym starciu półfinału Ligi Mistrzów na Emirates Stadium. Po remisie 1-1 w pierwszym meczu sprawa awansu do finału w Budapeszcie pozostaje otwarta. Mikel Arteta zamierza jednak mocno zamieszać w wyjściowej jedenastce, co stawia pod znakiem zapytania występy kluczowych zawodników londyńskiego klubu.
Mimo że Martin Odegaard i Kai Havertz zostali uznani za zdolnych do gry, hiszpański menedżer może zostawić ich na ławce rezerwowych. Do składu ma wrócić Bukayo Saka, który zajmie miejsce Cristhiana Mosquery na prawym skrzydle. W ofensywie spodziewany jest występ Eberechi Eze za plecami Viktora Gyokeresa, a na lewej stronie Leandro Trossard walczy o miejsce z Gabrielem Martinellim. Z powodu urazów w kadrze Kanonierów zabraknie Mikela Merino oraz Jurriena Timbera.
Simeone stawia na sprawdzoną formułę
Diego Simeone podchodzi do rewanżu z większym spokojem w kwestii personaliów, choć wciąż nie może skorzystać z Nicolasa Gonzaleza i Pablo Barriosa. Istnieją również wątpliwości co do pełnej sprawności fizycznej Juliana Alvareza, Giuliano Simeone oraz Alexandra Sorlotha. Argentyński szkoleniowiec prawdopodobnie pośle do boju niemal identyczny skład jak w pierwszym spotkaniu, rozważając jedynie wprowadzenie Robina Le Normanda w miejsce Giuliano, co przesunęłoby Marcosa Llorente do pomocy.
Atletico Madryt przystępuje do meczu po ligowym zwycięstwie 2-0 nad Valencią, w którym Simeone pozwolił odpocząć większości podstawowych graczy. Arsenal natomiast ograł Fulham 3-0 bez udziału Odegaarda. Obie drużyny walczą o przerwanie wieloletniej serii bez występu w finale Ligi Mistrzów, przy czym oczekiwanie gospodarzy na ten sukces trwa ponad dwa razy dłużej niż w przypadku zespołu z Madrytu. Zwycięzca tej pary zmierzy się w finale z Bayernem Monachium lub Paris Saint-Germain.
