Arteta podjął ryzykowną decyzję. Gwiazdor Arsenalu wraca do składu mimo fatalnych błędów

Jarosław ZającJarosław Zając
4 kwietnia 2026 13:19
Arteta podjął ryzykowną decyzję. Gwiazdor Arsenalu wraca do składu mimo fatalnych błędów
Źródło: thehardtackle.com

Mikel Arteta szykuje rewolucję w składzie Arsenalu na nadchodzące starcie z Southampton w ćwierćfinale FA Cup. Hiszpański szkoleniowiec musi łatać dziury po przerwie reprezentacyjnej, podczas której aż dziesięciu zawodników zgłosiło urazy. Największe emocje budzi jednak obsada bramki. Kepa Arrizabalaga utrzyma miejsce między słupkami, mimo że jego ostatnie występy w finale EFL Cup zakończyły się bolesnymi pomyłkami. Arteta ufa rodakowi w kluczowym momencie sezonu.

Sytuacja kadrowa w Londynie przypominała w ostatnich dniach plac budowy. Choć William Saliba, Gabriel Magalhaes, Declan Rice i Bukayo Saka są gotowi do gry, Arteta zamierza oszczędzać niektóre gwiazdy. Do dyspozycji trenera wracają Jurrien Timber oraz Martin Odegaard, co daje nadzieję na stabilizację w środku pola. Niestety, w kadrze wciąż brakuje kontuzjowanych Piero Hincapie, Mikela Merino, Noni Madueke oraz Eberechi Eze, którego termin powrotu pozostaje wielką niewiadomą dla sztabu medycznego.

Przetrzebiona obrona i nowe twarze w ataku

W obronie obok Bena White'a i Riccardo Calafioriego mają pojawić się Cristhian Mosquera oraz młody Myles Lewis-Skelly. To odważny ruch, biorąc pod uwagę stawkę meczu na St. Mary’s. W środku pola Martin Zubimendi stworzy duet z Christianem Norgaardem, a rolę reżysera gry przejmie Odegaard. Największe zaskoczenie czeka nas jednak w linii ataku, gdzie obok Gabriela Jesusa i Gabriela Martinelliego ma wystąpić Max Dowman. Bukayo Saka i Declan Rice usiądą jedynie na ławce rezerwowych.

Arteta odniósł się także do napięć z selekcjonerami reprezentacji narodowych, w tym z Thomasem Tuchelem. Menedżer Arsenalu podkreślił, że relacje z federacjami są dobre, a decyzje o wycofaniu piłkarzy ze zgrupowań miały podłoże czysto medyczne. Klub musiał być szczery w kwestii stanu zdrowia swoich zawodników, aby uniknąć pogłębienia urazów przed decydującą fazą rozgrywek pucharowych. Teraz cały ciężar odpowiedzialności za wynik spoczywa na eksperymentalnie zestawionej jedenastce z Kepą na czele.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!