Real Madryt pod wodzą Alvaro Arbeloi wygrał wszystkie pięć meczów w LaLiga. Trener wyjaśnił przyczyny poprawy gry zespołu i pochwalił Trenta Alexandra-Arnolda za jego wpływ na drużynę.
Arbeloa podkreśla, że progres Realu Madryt to efekt pracy całej grupy dwudziestu pięciu zawodników, a nie tylko podstawowej jedenastki. Szkoleniowiec chce widzieć stały wzrost formy zarówno kolektywnej, jak i indywidualnej. Po solidnym występie w Lizbonie nastroje w stolicy Hiszpanii są bardzo dobre. Drużyna ma szansę powiększyć przewagę nad Barceloną do pięciu punktów już w najbliższą sobotę. Real pewnie zmierza również po awans do 1/16 finału Ligi Mistrzów, co potwierdza wysoką dyspozycję piłkarzy w ostatnich tygodniach.
Szczególną uwagę przyciąga Trent Alexander-Arnold, który po problemach zdrowotnych zanotował dwa starty z rzędu na prawej obronie. Arbeloa chwali jego precyzję oraz umiejętność posyłania podań, które dają przewagę napastnikom. Zdaniem trenera Anglik nie potrzebuje wiele miejsca ani czasu, aby uruchomić Mbappe czy Viniciusa. Szkoleniowiec przyznaje, że powrót na taki poziom po przerwie nie jest łatwy, ale Alexander-Arnold idealnie pasuje do koncepcji gry, którą chce realizować sztab szkoleniowy Realu Madryt w obecnym sezonie.
Mimo sukcesów zespół musi radzić sobie bez Jude'a Bellinghama, który leczy uraz ścięgna podkolanowego. Arbeloa nazwał Anglika liderem i jednym z najlepszych graczy na świecie, deklarując nawet, że oddałby rękę za jego zdrowie. Trener jest jednak zadowolony z tego, jak drużyna rywalizuje pod nieobecność gwiazdy. Przed nadchodzącym meczem z Osasuną szkoleniowiec ma do dyspozycji pięciu środkowych obrońców i czeka na powrót Militao. Ostateczne decyzje personalne zapadną po ostatnim treningu, gdy Arbeloa oceni stan zdrowia wszystkich dostępnych zawodników.
