Real Madryt przygotowuje się do wyjazdowego starcia z Realem Betis na Estadio de la Cartuja, mając na celu zakończenie sezonu 2025/26 w dobrych nastrojach. Trener Alvaro Arbeloa stoi jednak przed trudnym zadaniem, ponieważ lista nieobecnych w jego zespole niespodziewanie się wydłużyła. Do kontuzjowanych wcześniej Thibaut Courtois oraz Rodrygo dołączyli kolejni ważni zawodnicy, co wymusza istotne roszady w wyjściowej jedenastce Królewskich.
Najnowszymi absencjami są Eder Militao, który zmaga się z urazem ścięgna podkolanowego, oraz Arda Guler narzekający na problemy z nogą. Arbeloa przekazał, że Militao przejdzie badanie rezonansem magnetycznym, choć pierwsze prognozy nie wskazują na poważny uraz. Dobrą wiadomością jest powrót Antonio Rudigera do składu oraz fakt, że Raul Asencio prawdopodobnie wyzdrowiał po chorobie i będzie dostępny na piątkowy wieczór w Sewilli.
Frustracja w szatni i nowe twarze w składzie
Sytuacja kadrowa wywołuje napięcia, a szkoleniowiec publicznie odniósł się do niezadowolenia Daniego Carvajala brakiem minut na boisku. Arbeloa przyznał wprost, że czuje się nieuczciwy wobec wielu graczy, którzy ciężko pracują, ale przepisy pozwalają mu wystawić tylko jedenastu zawodników. Carvajal ponownie usiądzie na ławce, podczas gdy w obronie mają pojawić się Trent Alexander-Arnold, Dean Huijsen oraz Alvaro Carreras, wspierani przez wracającego do gry Rudigera.
W bramce pod nieobecność Courtois pozostanie Andriy Lunin. Formację pomocy stworzą Federico Valverde, Jude Bellingham, Aurelien Tchouameni oraz Brahim Diaz, który zastąpi kontuzjowanego Gulera. Za zdobywanie bramek odpowiedzialny będzie duet Vinicius Junior i Kylian Mbappe. Real Madryt wyjdzie na murawę w ustawieniu 4-4-2, starając się udowodnić, że mimo licznych problemów zdrowotnych wciąż posiada wystarczającą jakość, by wywieźć komplet punktów z trudnego terenu.
