Anthony Martial wciąż nie może znaleźć stabilizacji po odejściu z Manchesteru United, a jego CV nie robi już wrażenia na wszystkich klubach Ligue 1. Choć 30-letni napastnik pozostaje wolnym zawodnikiem, francuskie FC Lorient świadomie zrezygnowało z możliwości sprowadzenia go do swojej kadry podczas minionego okna transferowego.
Dyrektor sportowy klubu, Laurent Koscielny, wyjawił w rozmowie z Ouest-France, że latem zaoferowano mu od 400 do 450 zawodników. Wśród nich znajdowało się wielu byłych reprezentantów kraju oraz graczy z przeszłością w wielkich markach, w tym właśnie Martial. Były obrońca Arsenalu zaznaczył jednak, że klub miał bardzo precyzyjne wymagania dotyczące profilu poszukiwanych piłkarzy, których napastnik najwyraźniej nie spełniał.
„Byli tam na przykład byli reprezentanci, w tym Anthony Martial, niektórzy zawodnicy, którzy grali w dużych klubach, a inni byli młodsi. Musieliśmy spróbować przejść przez to efektywnie, ale z naszej strony mieliśmy precyzyjne pomysły na profile, których szukaliśmy” – przyznał Laurent Koscielny na łamach Ouest-France. Według informacji Get French Football News, nowa strategia Lorient opiera się na pozyskiwaniu graczy o wysokiej wartości odsprzedaży, co wykluczyło kandydaturę doświadczonego napastnika.
Sytuacja Martiala pozostaje skomplikowana, mimo że niedawno pojawiały się doniesienia o zainteresowaniu ze strony innych marek. Jak informował portal Foot Mercato na początku września, dwie ekipy z Ligue 1 miały złożyć mu oferty, jednak ich tożsamość nie została ujawniona. W mediach pojawiły się doniesienia, że napastnik, który ostatnio występował w meksykańskim CF Monterrey, może teraz trafić do hiszpańskiej Malagi, choć wcześniej łączono go również z powrotem do Anglii i grą dla Evertonu.
