Andy Roddick publicznie poparł Serenę Williams w kwestii stosowania przez nią leków na odchudzanie. Amerykanka przygotowuje się do powrotu na zawodowe korty, który może nastąpić już w lutym 2026 roku.
Legenda tenisa przyznała się do przyjmowania leków GLP-1, aby zrzucić wagę po drugiej ciąży. Williams schudła już ponad 14 kilogramów i wystąpiła w reklamie promującej te środki podczas Super Bowl. Decyzja ta wywołała spore kontrowersje, zwłaszcza że zawodniczka przeszła wymagany, sześciomiesięczny okres testów antydopingowych. Od 22 lutego International Tennis Integrity Agency oficjalnie przywróciła jej prawo do startów w turniejach, co podsyca plotki o wznowieniu kariery przez 23-krotną mistrzynię wielkoszlemową.
Andy Roddick w swoim podcaście stwierdził wprost, że na miejscu Sereny zrobiłby dokładnie to samo. Były lider rankingu ATP uważa, że szybka utrata wagi drastycznie zmniejsza ryzyko kontuzji podczas morderczych treningów przygotowawczych. Według niego mniejsza masa ciała pozwala szybciej wrócić do formy fizycznej niezbędnej w tourze. Roddick pyta retorycznie, dlaczego ktokolwiek miałby krytykować takie rozwiązanie, skoro ułatwia ono powrót legendy do sportu. Dla niego priorytetem jest bezpieczeństwo zawodnika podczas procesu budowania kondycji.
Jon Wertheim potwierdził, że leki GLP-1 znajdują się na liście monitorowanej WADA, ale pozostają legalne dla sportowców. Eksperci spekulują, że Williams może celować w powrót na Wimbledon lub występy w grze mieszanej, by zaprezentować się przed swoimi dziećmi. Sama zawodniczka w programie Today Show nie zaprzeczyła plotkom, mówiąc tajemniczo, że zobaczy, co się wydarzy. Jeśli Serena faktycznie pojawi się na korcie w 2026 roku, będzie to bez wątpienia jedna z największych historii w świecie współczesnego tenisa.
