Taylor Fritz oficjalnie wycofał się z pierwszego w 2026 roku turnieju rangi Masters 1000 na kortach ziemnych. Amerykanin nie wystąpi w Monte Carlo, co stawia pod znakiem zapytania jego dalszą grę w tej części sezonu. Czy lider amerykańskiego tenisa całkowicie zrezygnuje z występów na mączce?
Siódmy zawodnik rankingu ATP zmaga się z nawracającymi problemami zdrowotnymi. Choć turniej w Monte Carlo odbędzie się w dniach 5-12 kwietnia, organizatorzy już potwierdzili nieobecność 28-latka. Powodem jest kontuzja, a konkretnie zapalenie ścięgien, które dokuczało mu podczas ostatnich startów w Indian Wells i Miami Open. Fritz nie zdołał tam pokazać pełni możliwości, odpadając odpowiednio w trzeciej i czwartej rundzie. Teraz zdrowie wymusiło przerwę w startach.
Problemy z kolanem i możliwa długa przerwa
Sytuacja jest poważna, ponieważ Fritz sam sugerował możliwość odpuszczenia całego sezonu na kortach ziemnych. Przed startem w Miami przyznał, że jeśli stan jego kolana nie ulegnie poprawie, będzie musiał zwolnić tempo i skupić się na pełnym wyleczeniu urazu. Amerykanin zaznaczył, że to właśnie ten etap rozgrywek jest dla niego najłatwiejszy do pominięcia, co zrobił już w ubiegłym roku. Decyzja o rezygnacji z Monte Carlo może być sygnałem, że planuje dłuższą absencję.
Finalista US Open z 2024 roku czeka teraz na rozwój wydarzeń przed kolejnymi dużymi turniejami w Madrycie i Rzymie. Listy zgłoszeń do tych imprez nie są jeszcze znane, a zwieńczeniem sezonu na mączce będzie majowy French Open. Biorąc pod uwagę obecne kłopoty fizyczne i wcześniejsze deklaracje zawodnika, kibice muszą liczyć się z tym, że Taylor Fritz spędzi najbliższe miesiące poza zawodowym tourem, aby odzyskać pełną sprawność.
