Transfer Darko Churlinova do Pogoni Szczecin wciąż wywołuje duże emocje. Właściciel „Portowców” Alex Haditaghi przekonywał, że jego klub nie przebił finansowo propozycji Widzewa Łódź. Nowe wypowiedzi dziennikarzy sprawiają jednak, że ta wersja wydarzeń budzi coraz więcej wątpliwości.
Haditaghi opisywał wcześniej, że Churlinov wybrał Pogoń ze względu na projekt sportowy, trenera i wizję dalszego rozwoju. Podkreślał przy tym, że oferta szczecińskiego klubu miała być niższa od tej przygotowanej przez Widzew.
Inaczej na sprawę patrzy Jakub Polkowski. Dziennikarz na antenie Meczyków ujawnił, że zawodnik miał wcześniej odrzucać inne propozycje z Polski i był zdecydowany na przeprowadzkę do Łodzi.
– Wiem, że Churlinov miał dwie inne propozycje z Polski. On je odrzucał. Mówił, że jest w 200 procentach przekonany do projektu Widzewa, chce trafić tylko do Łodzi. Przedstawiał to w sposób: Widzew albo nic, jeśli chodzi o Ekstraklasę. A na końcu trafia do Pogoni, tym bardziej nie chce mi się wierzyć, że nie było przebitki finansowej – powiedział Polkowski.
Wątpliwości dotyczą przede wszystkim nagłej zmiany decyzji piłkarza. Churlinov miał być blisko podpisania kontraktu z Widzewem, a jego transfer był przygotowywany w ciszy. Ostatecznie do akcji wkroczyła Pogoń, która w bardzo krótkim czasie przekonała zawodnika do przenosin do Szczecina.
Do sprawy odniósł się również Bartosz Gleń z Canal+. Dziennikarz zwrócił uwagę na okoliczności całej operacji i porównał ją do wcześniejszych historii transferowych, w których jeden klub przejmował zawodnika na ostatnim etapie negocjacji.
– Jest afera. Nie spodziewałem się, że będzie takie zamieszanie wokół transferu, który, jak zakładam, był wymyślony przez Widzew, robiony w ciszy, zielone światło Dobrzyckiego i Vukovicia, a nagle przyjeżdża samochód ze Szczecina i go zabiera – stwierdził Gleń.
Dziennikarz zaznaczył przy tym, że samo zainteresowanie Pogoni Churlinovem również może zaskakiwać. Jego zdaniem nie jest to zawodnik o tak dużym znaczeniu dla szczecińskiego klubu, by Pogoń musiała o niego walczyć za wszelką cenę.
Wokół transferu pojawia się również wątek doniesień medialnych. Według przekazywanych informacji Haditaghi miał zdecydować o zdecydowanym działaniu dopiero po tym, jak dowiedział się o zaawansowanym zainteresowaniu Widzewa. To właśnie wtedy Pogoń miała przyspieszyć rozmowy i podjąć próbę przejęcia zawodnika.
Na tym etapie nie ma jednak potwierdzenia, że szczeciński klub rzeczywiście zaoferował Churlinovowi lepsze warunki finansowe. Wypowiedzi dziennikarzy pokazują jedynie, że deklaracje właściciela Pogoni nie rozwiały wszystkich wątpliwości.

