Atletico Madryt wyrasta na jednego z najaktywniejszych graczy nadchodzącego okna transferowego. Mateu Alemany, pełniący rolę dyrektora sportowego, zamierza mocno przebudować kadrę po sprowadzeniu 16 zawodników w ciągu ostatnich dwóch lat. Jak donoszą media, priorytetem klubu stało się wzmocnienie środka pola, a na szczycie listy życzeń znajduje się Bernardo Silva.
Bernardo Silva jest dostępny na zasadzie wolnego transferu i według doniesień priorytetowo traktuje przenosiny do Madrytu. O Portugalczyka walczą także AC Milan oraz Juventus, co zmusza Atletico do szybkiego działania. Alemany obserwuje również inne opcje w pomocy. Na celowniku są Morten Hjulmand ze Sportingu CP, Matt O’Riley z Olympique Marsylia wyceniany przez Brighton na 30 mln euro oraz Aleix Garcia z Bayeru Leverkusen. Co ciekawe, Hjulmanda polecił Realowi Madryt sam Jose Mourinho.
Negocjacje z Juventusem i walka o nowego napastnika
Klub prowadzi trudne rozmowy w sprawie Nicolasa Gonzaleza. Atletico chce zatrzymać Argentyńczyka, ale odmawia zapłacenia ustalonej wcześniej kwoty 32 mln euro. Juventus rozważa w zamian wymianę zawodników i wykazuje zainteresowanie Johnnym Cardoso. Szacuje się, że ostateczna cena za Gonzaleza wyniesie powyżej 20 mln euro. Jednocześnie z drużyną może pożegnać się Thiago Almada, którego w swoich szeregach widzi River Plate. Argentyński klub marzy o stworzeniu duetu Almada – Angel Correa.
W ataku może dojść do wymiany snajperów. Jeśli Alexander Sorloth opuści Madryt, Atletico ruszy po Nicolo Tresoldiego z Club Brugge. 21-letni Niemiec ma za sobą świetny sezon z dorobkiem 19 goli i 7 asyst. Jego cena przekracza 30 mln euro, a do wyścigu o podpis napastnika może włączyć się Borussia Dortmund. Madrytczycy wysłali już zapytania w sprawie dostępności młodego gracza, który cieszy się dużym uznaniem wewnątrz hiszpańskiego klubu.
