Jannik Sinner wypracował gigantyczną przewagę nad Carlosem Alcarazem w rankingu ATP. Włoch po zwycięstwach w Madrycie i Rzymie umocnił się na szczycie, a sytuacja Hiszpana staje się dramatyczna. Alcaraz, który stracił prowadzenie w kwietniu po serii trzech tytułów Masters 1000 zdobytych przez Sinnera, zmaga się z kontuzją nadgarstka. Uraz wykluczył go z gry w Barcelonie i uniemożliwia walkę o punkty aż do czerwca.
Obecnie Sinner zgromadził 14 750 punktów, podczas gdy Alcaraz ma ich 11 960. Różnica wynosi 2 740 punktów, ale to dopiero początek problemów zawodnika z Murcji. Nadchodzący Roland Garros może pogłębić tę przepaść. Alcaraz nie wróci do Paryża, aby bronić tytułu wywalczonego w 2025 roku, co oznacza utratę 2 000 punktów. Sinner broni jedynie 1 300 punktów, więc wirtualna różnica między nimi wzrośnie do blisko 3 500 punktów jeszcze przed startem turnieju.
Rankingowa ucieczka Włocha i historyczne rekordy
Sytuacja nie poprawi się dla Hiszpana również na trawie. Alcaraz broni 500 punktów za Queen’s Club, podczas gdy Sinner straci tylko 50 punktów za drugą rundę w Halle. Nawet jeśli Alcaraz wygrałby Wimbledon, a Sinner odpadłby wcześnie w Paryżu i Londynie, Hiszpan nie ma matematycznych szans na powrót na pierwsze miejsce przed końcem turnieju na trawie. To sprawia, że dominacja Włocha w najbliższym czasie jest niezagrożona.
Jannik Sinner rozpoczął właśnie swój 72. tydzień na szczycie zestawienia ATP, co daje mu 11. miejsce w klasyfikacji wszech czasów. Jeśli utrzyma prowadzenie przez kolejne 20 tygodni, wyprzedzi Lleytona Hewitta i wskoczy do pierwszej dziesiątki historycznego rankingu. Kolejna realna szansa dla Alcaraza pojawi się dopiero podczas amerykańskiego tournee na twardych kortach, choć tam Hiszpan musi bronić aż 3 000 punktów, a Sinner planuje dodatkowy start w Kanadzie.
