Zizou Bergs odpowiedział Carlosowi Alcarazowi, który po porażce w Szanghaju nazwał niektóre zagrania Belga szczęśliwymi. „Nie martwią mnie te słowa” – powiedział Bergs przed turniejem ATP 250 w Brukseli, gdzie w tym tygodniu rywalizuje na własnym terenie.
W trzeciej rundzie Shanghai Masters w poprzednim tygodniu Bergs pokonał Alcaraza 7:5, 7:6(4). Hiszpan zajmował wówczas trzecie miejsce w światowym rankingu, a dla Belga, sklasyfikowanego na 41. pozycji, było to największe zwycięstwo w karierze. Odniósł trzecią wygraną z zawodnikiem z czołowej dziesiątki, ale po raz pierwszy pokonał rywala z pierwszej trójki. Wcześniej spotkali się tylko raz: w 2025 roku podczas Japan Open Bergs przegrał z Alcarazem. Po sensacyjnym zwycięstwie nie zdołał pójść za ciosem. W czwartej rundzie w Szanghaju uległ Tommy’emu Paulowi 6:7(5), 4:6. Siedmiokrotny triumfator turniejów wielkoszlemowych Alcaraz po porażce krytykował własny występ, ale jednocześnie chwalił poziom gry Belga. „Nie grałem dobrze. Powiedziałbym, że mój poziom był naprawdę słaby, a jego naprawdę dobry” – mówił na pomeczowej konferencji prasowej. Dodał, że spotkanie było wyrównane, lecz w kilku ważnych momentach sam nie zaprezentował najlepszej gry.
Alcaraz wskazywał też na sytuacje, w których Bergsowi sprzyjało szczęście. Miał na myśli między innymi returny i uderzenia trafiane ramą rakiety, po których piłka i tak lądowała w korcie. Belg mógł dzięki temu wrócić do wymiany, a później, jak zaznaczał Hiszpan, rozegrać dobry punkt. Alcaraz mówił również, że w określonych momentach sam liczył na szczęśliwe odbicie, ale do niego nie doszło. Podkreślił zarazem, że Bergs wykorzystał swoje szanse, i dodał: „Tenis taki właśnie jest”. Do rywalizacji Hiszpan wrócił podczas US Open po 4,5-miesięcznej przerwie spowodowanej urazem nadgarstka.
Bergs przestrzegł przed dosłownym odczytywaniem pomeczowych wypowiedzi. „Nigdy nie należy brać dosłownie słów zawodnika na konferencji prasowej. Czasami pytania mogą być trochę manipulacyjne” – powiedział Belg, cytowany przez belgijski serwis DHnet, odnosząc się do słów Alcaraza. Zaznaczył, że zapamiętał przede wszystkim znakomite zwycięstwo oraz wygrane odniesione przed meczem z Hiszpanem, które dodały mu pewności siebie. 27-letni Belg podkreślił, że kontynuuje swoją drogę i buduje karierę, dodając, że dobrze jest pokonywać zawodników takiego kalibru. W pierwszej rundzie turnieju w Brukseli zagra z Tobym Samuelem, 96. tenisistą światowego rankingu.
