Carlos Alcaraz wygrał turniej Doha Open po zwycięstwie nad Arthurem Filsem 6:2, 6:2. Hiszpan utrzymał czyste konto w 2026 roku i wygrał oba turnieje, w których startował.
Lider światowego rankingu od początku kontrolował przebieg finałowego starcia. Przełamał rywala już przy pierwszej możliwej okazji i nie oddał inicjatywy do samego końca meczu. Alcaraz przyznał po spotkaniu, że czuje się spełniony, bo zrealizował wszystkie cele założone wspólnie z zespołem przed startem w Katarze. Rok temu pożegnał się z tymi zawodami już na etapie ćwierćfinału, więc teraz wrócił głodny sukcesu i poprawił tamten wynik, dominując nad młodszym przeciwnikiem w każdym elemencie tenisowego rzemiosła.
Hiszpan nie chciał wystawić sobie konkretnej oceny w szkolnej skali, ale zaznaczył, że cały tydzień był w jego wykonaniu bardzo dobry. Choć uznał, że w samym finale poziom jego gry był nieco niższy niż w poprzednich dniach, to ogólną postawę ocenił wysoko. Alcaraz podkreślił, że każdego dnia stara się poprawiać swoje umiejętności. Sukces w Dosze jest dla niego potwierdzeniem wysokiej formy, którą wypracował wraz ze sztabem zarówno podczas treningów na korcie, jak i w pracy poza nim.
Dla Arthura Filsa sam występ w finale był dużym osiągnięciem po ośmiu miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją. Francuz nie grał w finale turnieju ATP od 2024 roku, kiedy rywalizował w Tokio. Po porażce z Alcarazem zawodnik skupił się na pozytywach i dziękował swojemu zespołowi za wsparcie w trudnym czasie rehabilitacji. Mimo że w decydującym meczu nie zdołał nawiązać równorzędnej walki z liderem rankingu, uznał powrót do gry na takim poziomie za wykonanie świetnej pracy po długiej walce o zdrowie.
