Konflikt o prawo użytkowania czterech hektarów terenu w Cichym Kąciku przybiera na sile. Elżbieta Filipiak kategorycznie odrzuciła oskarżenia obecnego zarządu Cracovii o rzekome wyprowadzenie majątku klubu poniżej wartości rynkowej. Była przewodnicząca rady nadzorczej zapowiada kroki prawne w odpowiedzi na zarzuty wiceprezesów, którzy publicznie domagają się zwrotu atrakcyjnej nieruchomości położonej w bezpośrednim sąsiedztwie Błoń.
Obecne władze Cracovii, reprezentowane przez wiceprezesów Murata Colaka oraz Davida Amdurera, publicznie sformułowały poważne oskarżenia dotyczące transakcji z 2025 roku. Przedmiotem sporu jest prawo użytkowania około 4 hektarów gruntu w prestiżowej lokalizacji Cichy Kącik, które trafiło do kontrolowanej przez Elżbietę Filipiak spółki Sienna Investment PSA.
Według oceny obecnego zarządu, operacja ta nosiła znamiona konfliktu interesów, gdyż nabywczyni pełniła wówczas funkcję przewodniczącej rady nadzorczej klubu.
Przedstawiciele klubu, wspierani przez właściciela Roberta Platka, utrzymują, że teren o rynkowej wartości szacowanej na 33 miliony złotych został zbyty za kwotę około 10 milionów złotych.
Podczas konferencji prasowej Murat Colak wprost nazwał sytuację „skandalem” i wystosował publiczny apel do Elżbiety Filipiak o zwrot działki, argumentując, że jest ona niezbędna dla rozwoju infrastrukturalnego Cracovii. Władze klubu nie wykluczają skierowania sprawy na drogę sądową, jeśli negocjacje nie przyniosą porozumienia.
Colak mocno wypunktował Elżbietę Filipiak. Zna historie i przeznaczenie działki na cichym kąciku.
— 𝐊𝐨𝐧𝐫𝐚𝐝 ~ 𝐑𝐉𝐒 🔥 (@CracoviaKonrad) February 23, 2026
To jest Nasza działka. pic.twitter.com/0NbFQVSQP4
W oficjalnej odpowiedzi przesłanej Interii, Elżbieta Filipiak określiła informacje przekazane przez zarząd jako „nieprawdziwe i wprowadzające opinię publiczną w błąd”. Podkreśliła, że przedmiotem transakcji nie była własność nieruchomości należącej do klubu, lecz prawo użytkowania gruntu Gminy Kraków do 2050 roku wraz z posadowionymi na nim budynkami.
Filipiak zaznaczyła, że cena zakupu była kilkukrotnie wyższa niż kwota 10 milionów złotych sugerowana przez wiceprezesów i w pełni odpowiadała ówczesnej wartości rynkowej uwzględniającej poniesione nakłady.
Była właścicielka klubu zarzuciła obecnym władzom publikowanie „oszczerczych komunikatów”. Zadeklarowała gotowość do odsprzedania praw do nieruchomości, o ile klub przedstawi formalną ofertę pokrywającą poniesione przez nią koszty oraz zagwarantuje sportowo-rekreacyjne przeznaczenie terenu do końca okresu użytkowania.
Filipiak ostrzegła jednocześnie, że wypowiedzi naruszające jej dobre imię stanowią podstawę do wniesienia pozwu o zniesławienie, uznając działania zarządu za szkodliwe dla prestiżu Cracovii.
