Ollie Watkins pakuje walizki przed przenosinami do saudyjskiego Al-Hilal, a Aston Villa musi błyskawicznie znaleźć następcę. Wybór padł na Nicolasa Jacksona, który według raportu Football Insider jest już o krok od porozumienia się z klubem z Birmingham w kwestii warunków indywidualnego kontraktu. Reprezentant Senegalu ma zaledwie kilka dni na zmianę barw przed zamknięciem letniego okna transferowego.
Sytuacja 25-latka w Londynie jest jasna: Xabi Alonso nie widzi dla niego miejsca w swoim projekcie. Po sprowadzeniu Joao Pedro oraz Liama Delapa, Jackson musiał szukać szans na wypożyczeniu w Bayernie Monachium. Choć w Niemczech nie grał regularnie, jego liczby budzą respekt. W ciągu 1320 minut spędzonych na boisku zdobył 11 bramek i zaliczył cztery asysty, co potwierdza jego skuteczność pod bramką rywali.
Największą przeszkodą w sfinalizowaniu transakcji pozostają wymagania finansowe Chelsea. Londyńczycy oczekują za swojego napastnika około 65 milionów funtów. Aston Villa, ograniczona przepisami dotyczącymi wydatków i własną sytuacją budżetową, nie jest w stanie wyłożyć takiej kwoty jednorazowo. Obecnie trwają prace nad strukturą płatności, która pozwoliłaby rozłożyć ten koszt w czasie i przekonać władze ze Stamford Bridge do ustępstw.
Dla Jacksona przeprowadzka do Birmingham to szansa na ponowną współpracę z Unaiem Emerym. To właśnie hiszpański szkoleniowiec pozwolił mu zadebiutować w seniorskiej piłce, gdy obaj przebywali w Villarreal. Napastnik chce odgrywać główną rolę w zespole w sezonie 2026/27, a zaufanie ze strony trenera, który doskonale zna jego atuty, ma być decydującym argumentem przy podpisywaniu umowy.
