Joao Palhinha nie porzuca nadziei na transfer do Aston Villi, mimo że negocjacje między klubami utknęły w martwym punkcie. Pomocnik Bayernu Monachium, który nie zdołał w pełni zaaklimatyzować się w stolicy Bawarii, traktuje ekipę z Birmingham jako swój priorytetowy kierunek w Premier League.
Sytuacja Portugalczyka jest skomplikowana, ponieważ Bayern Monachium wykluczył możliwość kolejnego wypożyczenia zawodnika. Jak informuje Sky Sports News, klub z Monachium oczekuje wyłącznie transferu definitywnego, co na ten moment zakończyło rozmowy z Aston Villą. Palhinha, sprowadzony z Fulham za 51 milionów euro w 2024 roku, wciąż liczy jednak, że zespół z Villa Park wróci do rozmów i przedstawi ofertę satysfakcjonującą Die Roten przed zamknięciem okna transferowego.
W grze o podpis 31-latka pojawiło się również Newcastle United, ale ta opcja wydaje się już nieaktualna. Powód rezygnacji z przenosin na Tyneside jest zaskakujący i dotyczy kwestii logistyczno-rodzinnych. Rodzina piłkarza ma poważne zastrzeżenia co do przeprowadzki na północ Anglii ze względu na brak regularnych połączeń lotniczych między Lizboną a Newcastle. Władze „Srok” były gotowe zapewnić zawodnikowi prywatne loty, aby ułatwić mu kontakt z bliskimi, jednak nawet taka deklaracja nie przekonała otoczenia pomocnika.
Benfica faworytem w wyścigu o pomocnika
Obecnie na prowadzenie w wyścigu po Palhinhę wysunęła się Benfica. Powrót do rodzinnego miasta jest scenariuszem, który najbardziej odpowiada rodzinie piłkarza, co daje klubowi z Lizbony ogromną przewagę negocjacyjną. Choć wcześniej o swojego byłego gracza zabiegał Sporting CP, to właśnie ich lokalny rywal jest teraz najbliżej porozumienia z Bayernem. Jeśli Aston Villa nie zdecyduje się na wykup definitywny, powrót Joao Palhinhi do Portugalii stanie się faktem.
