Krakowski futbol przeżywa renesans. Cracovia błyszczy w Ekstraklasie, Wisła i Wieczysta walczą o dominację w pierwszej lidze, a w ich cieniu rośnie Hutnik Kraków. Wokół tego ostatniego klubu na początku września wybuchły kontrowersje związane z pogłoskami o wycofaniu się głównego sponsora – firmy Cognor. Przemysław Sztuczkowski, członek rady nadzorczej, nie tylko stanowczo zaprzecza tym doniesieniom, ale też odsłania kulisy kryzysu, który dotknął europejski przemysł ciężki.

W skrócie:
- Cognor, właściciel Hutnika Kraków, zdementował doniesienia o wycofaniu się ze wspierania klubu
- Firma notuje stratę 25 mln złotych, podczas gdy rok wcześniej miała 8 mln zysku
- Według Sztuczkowskiego, źródłem problemów jest Zielony Ład, który zniszczył konkurencyjność europejskiego przemysłu
„Nie wycofujemy się” – stanowcze dementi plotek
Gdy w 2023 roku hutniczy koncern Cognor przejmował Hutnik Kraków, prezes Przemysław Sztuczkowski zapowiadał, że klub nie pójdzie drogą Wieczystej, która słynie z wielkich transferów i ogromnych budżetów. Miał być budowany solidnie, ale z rozwagą. Gdy na początku września pojawiły się medialne doniesienia o możliwym wycofaniu się inwestora, krakowscy kibice zamarli.
„Czytaliśmy, że zostawiamy Hutnika, a ja zaprzeczam tym doniesieniom. Są nieprawdziwe. Nie wycofujemy się” – podkreśla stanowczo Sztuczkowski w rozmowie z TVPSPORT.PL.
To wyraźny sygnał, że mimo trudnej sytuacji finansowej, Cognor nie zamierza porzucać swojego sportowego projektu. A trudności są niemałe – firma zanotowała w tym roku stratę netto w wysokości 25 mln złotych, podczas gdy rok wcześniej w analogicznym okresie cieszyła się zyskiem na poziomie 8 mln zł.
Zielony Ład – wróg europejskiego przemysłu?
Zapytany o źródło problemów finansowych, Sztuczkowski nie pozostawia złudzeń – nie chodzi o lokalne kłopoty jednej firmy, ale o strukturalny kryzys całego sektora.
„To nie są problemy naszej firmy, to problemy całego przemysłu ciężkiego w Unii Europejskiej. Kryzys wynika z fatalnie wprowadzoną i złą z naszej perspektywy politykę Zielonego Ładu” – wyjaśnia bez ogródek.
Według członka rady nadzorczej Hutnika, europejskie regulacje klimatyczne całkowicie podkopały konkurencyjność rodzimego przemysłu względem producentów spoza Unii. Szczególnie irytuje go fakt, że podczas gdy europejskie firmy muszą ponosić ogromne koszty dostosowania się do rygorystycznych norm, producenci z innych regionów świata mogą swobodnie eksportować swoje towary na rynek UE bez podobnych obciążeń.
„Nie mamy dziś żadnych szans w rywalizacji z producentami z krajów trzecich, które nie ponoszą żadnych kosztów regulacyjnych czy klimatycznych. A mało tego, Unia Europejska wspaniałomyślnie dopuszcza wszystkie towary z tych krajów spoza Europy” – podkreśla z goryczą Sztuczkowski.
„Dziś wszyscy się wycofali z założeń Zielonego Ładu oprócz Unii Europejskiej. Amerykanin, Japończyk, Chińczyk, Hindus czy Koreańczyk nie przestrzega tego, co UE chce narzucić całemu światu” – dodaje.
Przemysłowcy zmuszeni do politycznej walki
Sytuacja jest na tyle poważna, że przedsiębiorcy, którzy normalnie stronią od polityki, zostali zmuszeni do aktywnego w nią wejścia.
„Jako Hutnicza Izba Przemysłowo Handlowa jesteśmy bardzo aktywni i współpracujemy z Izbami reprezentującymi inne gałęzie tej części gospodarki. Jesteśmy dziś aktywni politycznie, czego się brzydzimy, ponieważ jesteśmy przemysłowcami. I wcale nie lubimy uganiać się za politykami” – przyznaje przedstawiciel Cognoru.
Sztuczkowski ma jednak nadzieję na lepszą przyszłość, także dla samego Hutnika. Planuje rozwój infrastruktury, w tym dostosowanie stadionu do wymogów Betclic 1 Ligi, co pozwoliłoby rozgrywać tam mecze również Wieczystej. Byłoby to pragmatyczne rozwiązanie, które mogłoby przynieść korzyści obu krakowskim klubom.
„Przez wiele lat udało się unikać polityki, ale teraz nie, bo polityka weszła do nas z butami. I to jest problem” – podsumowuje Sztuczkowski, pokazując jak biznesowe i sportowe losy splatają się z decyzjami podejmowanymi w Brukseli.

