Victoria Mboko wyrasta na nową siłę w kobiecym tenisie. 19-letnia Kanadyjka właśnie zameldowała się w ćwierćfinale turnieju Miami Open, pokonując po dramatycznym boju Mirrę Andriejewą 7:6(4), 4:6, 6:0. To już trzecie starcie tych zawodniczek w 2026 roku i drugie zwycięstwo Mboko, która w decydującym secie nie oddała Rosjance ani jednego gema. Ten sukces ma wymiar historyczny, bo nastolatka została najmłodszą tenisistką od czasów Caroline Wozniacki, która w jednym sezonie dotarła do ćwierćfinału zarówno w Indian Wells, jak i w Miami.
Kluczem do zwycięstwa nad Andriejewą okazała się odporność psychiczna w końcówce spotkania. Mboko przyznała w rozmowie ze Sky Sports, że obie zawodniczki były skrajnie zmęczone, ale to jej wiara w wygraną pozwoliła przetrwać kryzys i wykorzystać decydujące punkty. Kanadyjka, która obecnie zajmuje rekordowe dla siebie dziewiąte miejsce w rankingu WTA, nie zamierza na tym poprzestawać. Dzięki porażkom Jasmine Paolini oraz Eliny Switoliny, które odpadły już w trzeciej rundzie, otwiera się przed nią szansa na spektakularny awans w światowym zestawieniu.
Walka o siódme miejsce na świecie
Sytuacja punktowa jest klarowna, ale wymagająca. Mboko ma obecnie 3531 punktów w rankingu na żywo, co jest efektem obrony zaledwie 35 punktów sprzed roku. Aby wyprzedzić Paolini i Switolinę, sam awans do półfinału nie wystarczy. Kanadyjka musi zameldować się w wielkim finale Miami Open, co pozwoliłoby jej zgromadzić 3966 punktów i wskoczyć na siódmą lokatę w rankingu WTA. Każdy kolejny szczebel w turniejowej drabince przybliża ją do tego celu, choć droga do decydującego meczu prowadzi przez niezwykle trudną przeszkodę.
W ćwierćfinale dojdzie do wielkiego rewanżu. Mboko zmierzy się z rozstawioną z numerem 13. Karoliną Muchovą. Będzie to powtórka lutowego finału z Kataru, w którym górą była Czeszka. Muchova prezentuje w Miami wysoką formę, jednak eksperci wskazują, że panujące na Florydzie warunki idealnie pasują do stylu gry młodej Kanadyjki. Stawka tego meczu jest ogromna, bo zwycięstwo da Mboko 3706 punktów i realną szansę na zaatakowanie czołowej siódemki świata jeszcze w tym tygodniu.
