127 lat czekali na taki wstyd. Wolverhampton z katastrofalnym początkiem sezonu

Jarosław ZającJarosław Zając
14 września 2025 01:02
127 lat czekali na taki wstyd. Wolverhampton z katastrofalnym początkiem sezonu

Wolverhampton Wanderers zapisało się w klubowej historii w najgorszy możliwy sposób. Czwarta kolejka nowego sezonu Premier League przyniosła drużynie prowadzonej przez Vítora Pereirę kolejną porażkę. Na St. James' Park zespół Wolves uległ Newcastle 0-1, notując tym samym pierwszy w 127-letniej historii przypadek, kiedy przegrali wszystkie cztery pierwsze mecze sezonu Premier League.

W skrócie:

  • Wolverhampton przegrało czwarty mecz z rzędu, co jest najgorszym startem klubu od 127 lat
  • Jedynego gola w meczu z Newcastle zdobył nowy nabytek "Srok" Nick Woltemade, który kosztował 69 milionów funtów
  • Wolves pozostaje bez punktów na dnie tabeli Premier League z bilansem bramkowym -7

Historia niechlubnego rekordu

Wolverhampton to klub o bogatej historii, ale tegoroczny start sezonu z pewnością nie jest powodem do dumy dla fanów "Wilków". Drużyna prowadzona przez portugalskiego szkoleniowca Vítora Pereirę zanotowała bezprecedensowy w historii klubu wynik - cztery porażki w czterech pierwszych meczach nowego sezonu Premier League.

Pierwszy mecz przeciwko Manchesterowi City zakończył się wysoką porażką 0-4. W kolejnym spotkaniu Wolves uległo Bournemouth 0-1, następnie przegrało z Evertonem 2-3 (jedyny mecz, w którym zdołali strzelić bramki), a teraz dopisało do swojego niechlubnego rekordu porażkę z Newcastle United 0-1.

Jedynego gola w meczu na St. James' Park zdobył niemiecki napastnik Nick Woltemade, który niedawno dołączył do Newcastle za imponującą kwotę 69 milionów funtów. Zawodnik wykorzystał dośrodkowanie Jacoba Murphy'ego pod koniec pierwszej połowy, trafiając do siatki uderzeniem głową. Po przerwie Wolverhampton nie zdołało odwrócić losów spotkania.

Kryzys na Molineux Stadium

Sytuacja Wolverhampton w tabeli Premier League jest dramatyczna. "Wilki" zajmują ostatnie miejsce z zerowym dorobkiem punktowym i alarmującym bilansem bramkowym -7. Jedyne dwa gole, które zdołali strzelić w tym sezonie, padły w przegranym meczu z Evertonem.

Vítor Pereira, który objął zespół przed sezonem, stoi przed ogromnym wyzwaniem. Początkowe oczekiwania wobec drużyny mogły być różne, ale z pewnością nikt nie spodziewał się tak fatalnego początku rozgrywek. Historia klubu pokazuje, że nigdy wcześniej nie doświadczyli tak słabego startu sezonu, co tylko podkreśla skalę kryzysu.

Kibice "Wilków" z niecierpliwością czekają na pierwsze punkty w sezonie, a cierpliwość wobec nowego szkoleniowca może być coraz mniejsza. Trudno przewidzieć, czy portugalski trener dostanie więcej czasu na wyprowadzenie zespołu z kryzysu, czy też władze klubu zdecydują się na radykalne kroki jeszcze przed kolejnymi meczami.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!