109. edycja wyścigu Indianapolis 500 rozpocznie się już w niedzielę, 25 maja o godzinie 18:30 czasu polskiego. Z ponad stuletnią historią, Indy 500 nagromadziło mnóstwo niesamowitych historii i ciekawostek. Aby wprowadzić się w odpowiedni nastrój przed jednym z największych wydarzeń sportowych na świecie, przedstawiamy 11 najbardziej niewiarygodnych faktów z historii Indy 500, które - wierz lub nie - są całkowicie prawdziwe!
W skrócie:
- Indy 500 to największe jednodniowe wydarzenie sportowe na świecie, w którym uczestniczy około 350 000 widzów
- Do dziś nie wiadomo na pewno, kto wygrał pierwszy wyścig Indianapolis 500 w 1911 roku
- Takuma Sato wygrał każdy wyścig Indy 500, w którym startował Fernando Alonso
Nie wiemy, kto naprawdę wygrał pierwszy Indy 500
Wszyscy "wiedzą", że Ray Harroun wygrał inauguracyjny Indianapolis 500 za kierownicą swojego Marmon Wasp w 1911 roku... ale czy na pewno?
Prawda jest taka, że tak naprawdę nie wiemy, kto wygrał ten wyścig! Założyciel wydarzenia, Carl G. Fisher, zdawał sobie sprawę, że najtrudniejszym elementem organizacji wyścigu na 500 mil jest praktyczna niemożliwość śledzenia pozycji samochodów w dowolnym momencie. Dlatego zainstalował system pomiaru czasu zwany Warner Horograph.
Nie wiemy wiele o tym systemie, ponieważ jego awaria podczas Indy 500 w 1911 roku spowodowała, że został zarzucony. Wiemy jednak, że obejmował on pętle czasowe na torze, maszyny do pisania, dyktafony, dzwonki, kulki i ogromny personel wykrzykujący numery samochodów i biegnący, aby zmieniać tablice wyników wokół toru.
System zawodził na długo przed tym, jak samochód pędził w kierunku drewnianego stanowiska pomiaru czasu w połowie wyścigu - ale w tym momencie wybuchło piekło. Sędziowie opuścili stanowisko na kilka okrążeń, a następnie próbowali wznowić punktację bez zwracania uwagi na to, co działo się na torze.
Kierowca Ralph Mulford był przekonany, że prowadził w wyścigu, gdy machano flagą w szachownicę, ale dla pewności przejechał kilka dodatkowych okrążeń. Kiedy dotarł do Koła Zwycięstwa, zastał tam Raya Harrouna świętującego zwycięstwo.
Sędziowie zamknęli się w pokoju hotelowym z masą danych punktacyjnych, próbując ustalić, kto naprawdę wygrał, zanim uznali to za bezcelowe. Harroun zachował koronę, a Carl G. Fisher spalił wszystkie dane punktacyjne, aby zapobiec wykryciu ich błędu.
W niedzielę 1 na 1000 Amerykanów będzie na Indy 500
Po raz pierwszy od 2016 roku (kiedy to odbywała się 100. edycja wydarzenia), wyścig Indianapolis 500 w 2025 roku osiągnął komplet widzów na trybunach. Oczekuje się, że na wyścig przybędzie ponad 350 000 osób - 250 000 na trybunach i 100 000 w strefach ogólnodostępnych wewnątrz toru.
Te liczby frekwencji sprawiają, że Indy 500 jest największym jednodniowym wydarzeniem sportowym na świecie. Oznacza to również, że jedna na każde 1000 osób w Stanach Zjednoczonych będzie obecna na tym wydarzeniu - czyli jedna na każde 24 000 osób na świecie!
Formuła 1 często podaje swoją frekwencję za cały trzydniowy weekend, ale dla porównania, największa jednodniowa frekwencja na jakimkolwiek wyścigu F1 miała miejsce podczas Grand Prix Stanów Zjednoczonych 2000 właśnie na torze Indianapolis Motor Speedway. Tego dnia pojawiło się 250 000 zapalonych fanów wyścigów.
Kwalifikacje do Indy 500 kiedyś zależały od kolejności zgłoszeń
Dziś kwalifikacje do Indy 500 to złożona sprawa, która trwa dwa dni i obejmuje wiele sesji w celu określenia pole position i ostatniego rzędu na starcie. Kierowcy mają możliwość próbowania ustawienia szybkich okrążeń wielokrotnie w ciągu tych dwóch dni, co jest robione przez obliczenie średniej prędkości samochodu na czterech okrążeniach.
To tradycja, która trwa od lat - ale nie od początku 500!
W rzeczywistości nie było mowy o kwalifikacjach. Kolejność startowa była określana przez czas, w którym tor otrzymał twoje zgłoszenie. Jeśli byłeś pierwszą osobą, która zgłosiła się do wyścigu, byłbyś ustawiony jako pierwszy na starcie, bez względu na to, jak szybko mogłeś jechać.
Format kwalifikacji na czterech okrążeniach został wprowadzony w 1920 roku w celu zmniejszenia stale rosnącej liczby uczestników i udowodnienia, że samochody zdolne do startu w wyścigu są również w stanie przejechać kilka szybkich okrążeń z rzędu.
Kwalifikacje odbywały się kiedyś przez dwa weekendy, z dwoma dniami na weekend przeznaczonymi na kwalifikacje do wyścigu. To zostało skrócone do jednego weekendu rocznie.
Indianapolis Motor Speedway przez dekady organizował tylko jeden wyścig: Indy 500
W 1909 roku Indianapolis Motor Speedway otworzył swoje podwoje na wypełnione latem wyścigi, które obejmowały wyścig balonów na gorące powietrze, pokaz lotniczy, weekend wyścigów motocyklowych, weekend wyścigów samochodowych i kilka prób bicia rekordów.
Takie podejście kontynuowano w 1910 roku - ale pojawił się problem. Założyciel toru, Carl G. Fisher, nie przyciągał ogromnych tłumów, na które liczył, ponieważ po prostu odbywało się zbyt wiele wyścigów, a nikt nie wiedział, który wyścig jest ważny.
Dlatego on i współzałożyciel toru James Allison postanowili ograniczyć swój kalendarz wyścigowy, a IMS organizował dokładnie jedno wydarzenie rocznie: 500-milową ekstrawagancję, która była wystarczająco długa, aby wydawać się ważna, ale wystarczająco krótka, aby wczesni fani wyścigów mogli ją obejrzeć w ciągu jednego dnia.
Aż do 1994 roku Indy 500 był jedynym wydarzeniem. Tor otwierał swoje podwoje 1 maja, aby umożliwić chętnym uczestnikom rozpoczęcie treningów, a samo wydarzenie odbywało się pod koniec miesiąca. Stąd nazwa "miesiąc maj" używana do opisania aktywności na torze IMS przed wyścigiem 500.
W 1994 roku do harmonogramu dodano Brickyard 400 NASCAR, co oznaczało, że po raz pierwszy od 1910 roku zaplanowano dwa weekendy wyścigowe.
Wkrótce potem zbudowano tor drogowy wewnątrz obiektu, aby zachęcić Formułę 1 do ścigania się w tym miejscu. Obecnie IndyCar rywalizuje na tym wewnętrznym torze, a sezon wyścigowy IMS składa się z zawodów IndyCar, NASCAR, wyścigów samochodów zabytkowych, IMSA i wyścigów GT.
W jednym Indy 500 zgłoszono rekordową liczbę 117 samochodów!
Indianapolis Motor Speedway ustalił w 1912 roku, że siatka startowa do Indy 500 powinna być ograniczona do 33 samochodów; ta pozornie arbitralna liczba została określona przez American Automobile Association. AAA zdecydowało, że każdy samochód powinien mieć 400 stóp toru wyścigowego tylko dla siebie; podziel 2,5-milowy tor na 400-stopowe parcele, a otrzymasz 33.
Ale w tamtych czasach wyścig był ogromny. Pełnoetatowi amerykańscy zawodnicy na otwartych kołach chcieli miejsca na starcie, ale także całe mnóstwo jednokrotnych i prywatnych uczestników.
A w 1984 roku lista zgłoszeń rozrosła się do imponujących 117 samochodów! Tylko 84 z tych maszyn i kierowców pojawiło się w garażu, aby się zakwalifikować, a tylko 33 mogło rozpocząć wyścig - ale teraz widzisz, dlaczego kwalifikacje trwały kiedyś przez dwa weekendy!
Każdy Indy 500 odbył się w maju... z wyjątkiem jednego
Podczas gdy wiele dużych wyścigów próbuje różnych dat w różnych miesiącach, zanim ustali tradycję, Indianapolis 500 utrzymało majową datę każdego roku od 1911 roku - z wyjątkiem jednego.
W 2020 roku, kiedy pandemia COVID-19 doprowadziła do gwałtownego zatrzymania sportów motorowych, IndyCar zastanawiało się, jak dostosować swój harmonogram w taki sposób, aby utrzymać tempo. Ograniczenia uniemożliwiły przeprowadzenie jakichkolwiek wyścigów w maju, ale organizatorzy zdołali przełożyć wydarzenie - bez udziału kibiców - na sierpień.
Od 1911 do 1973 roku Indy 500 odbywało się w Dzień Pamięci, 30 maja, bez względu na to, na jaki dzień tygodnia przypadał - chociaż kilka wyścigów zostało przełożonych na 31 maja ze względu na pogodę.
A od 1974 roku Indy 500 jest planowane na niedzielę przed Dniem Pamięci, który ma być obchodzony w poniedziałek. Ale 31 maja to najpóźniejsza data, na jaką kiedykolwiek wyznaczono wyścig 500 - aż do 2020 roku.
Pasażerowie byli obowiązkowi w Indy 500 przez lata
Zazwyczaj uważamy za oczywiste, że samochody mogą być obsługiwane przez jedną osobę w nowoczesnej erze, ale przez długi czas tak nie było - a w Indy 500 mechanicy jeżdżący jako pasażerowie byli używani od 1912 do 1916 roku, od 1919 do 1922 roku i ponownie od 1930 do 1937 roku.
Mechanicy jeżdżący - zwani także "mechanicianami" - pełnili różne funkcje. Przede wszystkim pełnili funkcję lusterka wstecznego, informując kierowcę o zbliżających się z tyłu samochodach.
Byli również odpowiedzialni za dokonywanie napraw w locie (co oznaczało, że mechanicy czasami wychylali się z samochodu, aby go poprawić, gdy był w ruchu), utrzymywanie ciśnienia paliwa i oleju (co robiono ręcznie) i wiele więcej.
Do 1923 roku mechanicy zostali wycofani, ale Speedway wymagał ich od 1930 do 1937 roku.
Rola mechanika jeżdżącego była niebezpieczna i bezwzględna. Niewiele gazet czy historyków zadawało sobie trud wymienienia mechaników obok ich kierowców, a wiele ich nazwisk zostało zapomnianych.
Potrzeba było czterech miesięcy i postępowania odwoławczego, aby wyłonić zwycięzcę Indy 500 w 1981 roku
Bobby Unser zobaczył flagę w szachownicę na Indy 500 w 1981 roku, a Mario Andretti był tuż za nim. Unser świętował swoje zwycięstwo, a następnego ranka otrzymał karę jednej pozycji, która przesunęła Andrettiego na miejsce zwycięzcy.
Kara ta dotyczyła zarzutu, że Unser nielegalnie wyprzedził samochody pod żółtą flagą podczas wyjazdu z alei pit stopu, aby ponownie włączyć się do stawki. Sam Andretti zrobił coś podobnego, ale nie został ukarany.
Żadni stewardzi ani sędziowie nie odnotowali wyprzedzania, ani komentatorzy nie wspomnieli o tym podczas transmisji na żywo. Niemniej jednak Andretti został uznany za zwycięzcę - a Penske Racing odwołało się.
Sprawa trafiła przed komisję odwoławczą USAC, a obie strony przedstawiły swoje argumenty - tylko po to, by odkryć, że ich własny regulamin nie zawierał jasnych instrukcji, jak kierowcy powinni radzić sobie z włączaniem się do ruchu. Wreszcie, 8 października, Unser został uznany za zwycięzcę wyścigu, choć został ukarany grzywną za wyprzedzanie pod żółtą flagą.
Mario Andretti jednak do dziś nosi pierścień zwycięzcy Indy 500 z 1981 roku.
Żaden Smith nigdy nie ścigał się w Indy 500
Najpopularniejszym nazwiskiem zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Wielkiej Brytanii jest "Smith" - a tutaj w Stanach żadne inne nazwisko się z nim nie równa.
Spis powszechny w USA z 2010 roku wykazał, że w kraju było 2 442 977 osób o nazwisku Smith. Następne najbliższe nazwisko, Johnson, miało około 500 000 osób mniej.
Jednak żaden kierowca o nazwisku "Smith" nigdy nie startował w Indianapolis 500!
Setki kierowców rywalizowało w wyścigu 500 od jego założenia w 1911 roku. Niektórzy Smithowie próbowali zakwalifikować się do wyścigu, ale im się nie udało. Najbliżej był Sam Schmidt, Amerykanin, którego nazwisko jest germańską pisownią Smith.
Co czyni tę statystykę jeszcze dziwniejszą, prawie każde inne z 10 najpopularniejszych amerykańskich nazwisk było reprezentowane w wyścigu.
Kobietom zabraniano wstępu do garażu aż do 1971 roku
Kobietom zabroniono wstępu do garażu, alei serwisowej i centrum prasowego na Indianapolis 500, dopóki reporterka o nazwisku Mari McCloskey nie pozwała toru o dostęp.
Asystentka redaktora Women's World, McCloskey była wściekła, że personel toru zabronił jej wstępu do obszarów, do których jej męscy koledzy reporterzy mieli dostęp - i złożyła pozew, powołując się na ustawę o prawach obywatelskich z 1964 roku.
Jak oglądać transmisje w STS TV za darmo?
- Rejestracja na www.STS.pl (kod: BETONLINE)
- Obstawienie dowolnego meczu
- Przejście do zakładki „Zakłady live"
- Wybór transmisji meczu
Sprawa została ostatecznie odrzucona, gdy Indianapolis Motor Speedway zapewnił McCloskey, że otrzyma odpowiednie uprawnienia i będzie mogła wejść do wcześniej zastrzeżonych obszarów toru.
To nie znaczy, że kobiety były mile widziane. Inna reporterka, Bette Cadou, pospieszyła na tor po wyroku, tylko po to, by usłyszeć jak mechanik grozi: "Przejadę po pierwszej cholernej, którą zobaczę!"
New York Times napisał o przełomowej sprawie: "Spekulowano również, że to załamanie tradycji może prowadzić do pojawienia się w przyszłym roku kobiet w zespołach, kobiet właścicieli, a nawet - kto wie - kobiet kierowców. Kobiety kierowcy w Indianapolis? Męscy szowiniści będą musieli sami wymyślić pointę."
W rzeczywistości kobiety już wcześniej posiadały samochody, które startowały w Indy 500. Przed II wojną światową Lucy O'Reilly Schell wystawiła samochód dla gwiazdy Grand Prix René Dreyfusa. Mimo to, zamiast pozwolić jej przebywać w alei serwisowej czy garażu, urzędnicy toru zbudowali dla niej specjalną drewnianą trybunę, aby mogła oglądać wyścig.
W 1976 roku Janet Guthrie próbowała zakwalifikować się do Indy 500, a w 1977 roku została pierwszą kobietą kierowcą, która wzięła udział w tym kultowym wydarzeniu. Nawet ona została powitana buczeniem, drwinami i okrzykami "no t*ts in the pits!" ("żadnych cyców w alei!") przez rozwydrzoną publiczność.
Takuma Sato wygrał każdy Indy 500, w którym startował Fernando Alonso
Dwukrotny mistrz Formuły 1 Fernando Alonso startował tylko w dwóch wyścigach Indy 500 (choć próbował startować w trzecim) - w 2017 i 2020 roku.
W 2017 roku Alonso opuścił Grand Prix Monako, aby spróbować swoich sił w 500-milowym klasyku; w 2020 roku "przeszedł na emeryturę" z F1 i dlatego mógł ścigać się bez żadnych konfliktów.
I w obu tych wyścigach Takuma Sato wygrał wyścig.
Sato sam jest byłym kierowcą F1, który wystartował 90 razy w ciągu siedmiu lat w zespołach takich jak Jordan, BAR i Super Aguri. Jego ostatni wyścig F1 odbył się w 2008 roku, a niemal natychmiast przeniósł się do IndyCar.
Sato odniósł sześć zwycięstw w IndyCar, z czego dwa w wyścigu 500. A unikalnym czynnikiem tych wyścigów 500 była obecność Fernando Alonso!
