Jannik Sinner wyrasta na absolutnego dominatora męskiego tenisa. Włoch pokonał Alexandra Zvereva w finale turnieju w Madrycie, wygrywając 6:1, 6:2 w czasie krótszym niż godzina. To zwycięstwo sprawiło, że lider rankingu ATP został pierwszym zawodnikiem w historii, który wygrał cztery pierwsze turnieje rangi ATP Masters 1000 w jednym sezonie.
Triumf w stolicy Hiszpanii przyniósł Sinnerowi nie tylko prestiż, ale i ogromne pieniądze. Za zwycięstwo otrzymał czek na kwotę 1 007 165 euro. Jest to suma identyczna z tą, którą za wygraną w turnieju kobiet odebrała Marta Kostyuk. Włoch dopisał do swojego dorobku także 1000 punktów rankingowych, co umacnia go na pozycji lidera przed nadchodzącym Roland Garros, gdzie będzie głównym faworytem.
Finansowa potęga lidera rankingu ATP
Przed przyjazdem do Madrytu Sinner miał już na koncie ponad 62 miliony dolarów zarobione na kortach. Jego majątek regularnie powiększają kontrakty z takimi markami jak Nike, Gucci czy Rolex, a także gigantyczne premie za występy pokazowe. Tylko za dwa starty w Six Kings Slam w Arabii Saudyjskiej zainkasował około 12 milionów dolarów. Obecnie wydaje się, że jedyną barierą dla jego dominacji mogą być problemy zdrowotne.
Podczas gdy Carlos Alcaraz zmaga się z kontuzją nadgarstka, która wyklucza go z gry w Rzymie i Paryżu, Sinner ma otwartą drogę do kolejnych sukcesów. Alexander Zverev, mimo porażki w finale, zarobił w Madrycie 535 585 euro. Niemiec spróbuje teraz gonić Alcaraza w rankingu, ale po jednostronnym widowisku w Madrycie eksperci nie dają mu większych szans w bezpośrednim starciu z bezbłędnym Włochem.
