Alexander Zverev pokonał Alexandra Bublika 7:6(6), 4:6, 7:6(1) i awansował do ćwierćfinału turnieju ATP Masters 1000 w Szanghaju. We wtorkowym meczu czwartej rundy Niemiec wygrał z 22. zawodnikiem światowego rankingu, a w trakcie spotkania znów dawała o sobie znać jego kontuzjowana kostka. Po meczu przyznał, że coraz mocniej odczuwa wysiłek.
Zajmujący drugie miejsce w rankingu Zverev musiał w pierwszym secie bronić czterech piłek setowych. W tie-breaku przegrywał 3:6, ale odwrócił jego przebieg i objął prowadzenie. W drugiej partii Bublik zdobył jedyne przełamanie, wyrównał stan meczu, a w pierwszym gemie decydującego seta ponownie odebrał rywalowi serwis. Zverev natychmiast odpowiedział przełamaniem do zera, później pewnie wygrywał własne gemy serwisowe i zdominował końcowy tie-break.
Problemy z kostką i walka o pierwsze miejsce
Kłopoty z kostką towarzyszyły Zverevowi także podczas zwycięstw nad Wu Yibingiem i Quentinem Halysem. W wywiadzie na korcie dla Tennis TV Niemiec powiedział, że uraz znów się odezwał: „Moja kostka znów dawała o sobie znać, niestety, co jest w pewnym sensie zrozumiałe. Dużo grałem w tenisa, a to zawsze dobry znak. Oznacza, że dobrze gram”. Dodał, że coraz mocniej odczuwa skutki wysiłku i cieszy się z awansu, bo spotkanie było trudne.
Zverev odniósł się również do potwierdzenia, że jeszcze w tym roku po raz pierwszy zostanie liderem światowego rankingu. „To bardzo, bardzo wyjątkowe. To coś innego niż wygrywanie turniejów, dużych turniejów i Wielkich Szlemów. Jako numer jeden ma się też na barkach pewną odpowiedzialność” – powiedział. Niemiec, który ma 29 lat i jest aktualnym mistrzem Rolanda Garrosa oraz US Open, dodał, że cieszy się z tej perspektywy, bo zbliża się do trzydziestki. Określił ostatnie godziny jako wyjątkowe.
Po meczu Zverev chwalił także Bublika, mówiąc, że rywal w tym tygodniu prezentował świetny tenis. „Najważniejsze było to, że dziś wygrałem” – dodał. W ćwierćfinale turnieju Niemiec zmierzy się z Alexem de Minaurem, dziewiątym zawodnikiem światowego rankingu.
