Shinnosuke Fukuda wciąż czeka na debiut w pierwszym zespole Legii Warszawa. Japończyk potrzebuje jeszcze czasu na adaptację, a teraz doszedł kolejny problem – po ostatnim meczu złapał infekcję i nie trenuje z drużyną.
O sytuacji 26-letniego obrońcy mówił Marek Papszun przed niedzielnym spotkaniem z Jagiellonią Białystok.
– Adaptacja wymaga czasu, również ze względu na zmianę strefy czasowej. Dodatkowo po ostatnim meczu złapał infekcję, dlatego obecnie również nie trenuje z zespołem. To oznacza, że proces jego adaptacji trochę się wydłuży – powiedział trener Legii.
Fukuda trafił do Warszawy na początku września na zasadzie wypożyczenia z Kyoto Sanga FC do końca sezonu 2026/27. Na razie wystąpił tylko w drugim zespole Legii i nie zanotował jeszcze debiutu w Ekstraklasie.
Japończyk ma za sobą 89 spotkań w J-League, w których zdobył 10 bramek. W Warszawie liczą jednak na to, że po okresie aklimatyzacji będzie mógł realnie włączyć się do rywalizacji o miejsce w składzie.
Problem w tym, że przed meczem z Jagiellonią Legia ma też inne kłopoty zdrowotne. Kamil Piątkowski doznał urazu i na ten moment jest poza kadrą.
– Nie wyglądało to dobrze, dlatego dziś trudno powiedzieć coś więcej – przyznał Papszun.
Do pełnych treningów nadal nie wrócił również Wahan Biczachczjan. Plan zakładał jego powrót już w tym tygodniu, ale sztab musiał przesunąć ten moment i prawdopodobnie zawodnik ten będzie gotów do występów dopiero po przerwie reprezentacyjnej.

