Napoli wreszcie przełamało serię gorszych występów, pokonując u siebie Bolognę 1:0. Choć spotkanie długo przypominało bezbramkowy pat, losy rywalizacji odmieniło wejście Costantino Favasuliego, który zastąpił Matteo Politano i zaliczył asystę przy decydującym trafieniu Stanislava Lobotki. To pierwsze zwycięstwo zespołu od czasu inauguracyjnego starcia z Genoą w zeszłym miesiącu.
Postawa 22-letniego zawodnika dała trenerowi Maxowi Allegriemu sporo do myślenia w kontekście problemów ofensywnych drużyny. Napoli w trwającej kampanii często miewało kłopoty z utrzymaniem faz ataku i brakiem pomysłów w momencie, gdy podstawowy plan zawodził. Favasuli, wchodząc z prawego skrzydła, wniósł intensywność oraz instynkt napastnika, których dotąd brakowało w poczynaniach ekipy z Neapolu. Jest to o tyle zaskakujące, że piłkarz ten trafiał do klubu z Catanzaro głównie z myślą o zadaniach defensywnych jako boczny obrońca lub wahadłowy.
Potencjał urodzonego w Kalabrii gracza był widoczny już na poziomie Serie B, co zaowocowało debiutem w reprezentacji Włoch w maju oraz transferem do Napoli za 7,5 miliona euro. Po udanym występie przeciwko Bologni i wcześniejszym debiucie w Lidze Mistrzów przeciwko Arsenalowi, Favasuli staje przed wyjątkową szansą. Kolejnym rywalem Napoli będzie Fiorentina, czyli klub, w którego akademii wychowywał się młody zawodnik. Będzie to ostatni sprawdzian przed trzytygodniową przerwą reprezentacyjną, dający Allegriemu czas na wkomponowanie gracza do wyjściowej jedenastki.
Według zagranicznych doniesień Napoli potrzebowało takiego impulsu, aby na nowo uwierzyć w swoje możliwości po trudnym początku sezonu. Wygrana 1:0 nad Bologną pozwoliła drużynie odetchnąć i przerwać impas trwający od sierpniowego starcia z Genoą. Kibice liczą, że Favasuli udowodni swoją wszechstronność i na stałe stanie się kimś więcej niż tylko rezerwowym obrońcą, zwłaszcza że jego ofensywne wejścia stały się kluczem do zdobycia trzech punktów w ostatniej kolejce.
