Barcelona wyrasta na miejsce, w którym Marcus Rashford odnalazł nową energię, ale jego przyszłość wciąż wisi na włosku. Kataloński klub musi do końca sezonu zdecydować, czy wykupi Anglika z Manchesteru United. Jak donoszą media, obecna sytuacja finansowa i sportowa sprawia, że aktywacja klauzuli wykupu za 30 mln euro jest mało prawdopodobna.
Statystyki Rashforda budzą szacunek, bo 13 goli i 11 asyst w 46 meczach to wynik solidny, zwłaszcza że napastnik nie ma pewnego miejsca w składzie. Hansi Flick rzadko stawiał na niego w wyjściowej jedenastce, nawet gdy kontuzjowany był Raphinha. To sugerowało nieuchronne rozstanie, jednak ostatni występ przeciwko Osasunie pokazał Rashforda w zupełnie nowym świetle. Anglik pojawił się na boisku jako zmiennik na prawym skrzydle i zaimponował sztabowi szkoleniowemu swoją postawą.
Nowa rola i negocjacje z Manchesterem United
Rashford ma szansę zostać zmiennikiem Lamine Yamala, co otwiera przed nim nowe drzwi w stolicy Katalonii. Lamine Yamal gra niemal wszystko, przez co Roony Bardghji nie dostaje szans i prawdopodobnie zostanie sprzedany przy najbliższej okazji. To zwalnia miejsce w kadrze, które mógłby zająć właśnie Rashford. Barcelona szuka też wsparcia na lewą stronę ataku, ale tam priorytetem jest zmiennik dla Raphinhi, co komplikuje sytuację finansową klubu przy obecnych żądaniach Anglików.
Dalszy pobyt Rashforda na Spotify Camp Nou zależy teraz od elastyczności Manchesteru United. Barcelona nie chce płacić pełnej kwoty odstępnego i liczy na wypracowanie nowego porozumienia z klubem z Premier League. Jeśli napastnik utrzyma wysoką formę w końcówce sezonu, jego argumenty w rozmowach z Hansi Flickiem będą znacznie silniejsze. Ostateczny głos należy do niemieckiego trenera, który oceni przydatność zawodnika w kontekście przebudowy formacji ofensywnej.
