Barcelona wyrasta na głównego faworyta do zatrzymania Joao Cancelo, który po zimowym powrocie z Al-Hilal stał się kluczową postacią w układance Hansiego Flicka. Portugalczyk zaskoczył wszystkich swoją formą, ale teraz przyszłość 31-latka stanęła pod znakiem zapytania. Jak donoszą media, negocjacje z saudyjskim klubem natrafiły na poważną przeszkodę, która może przekreślić szanse na stały transfer obrońcy.
Sytuacja kadrowa wymusiła na Cancelo przejęcie większej odpowiedzialności, niż pierwotnie zakładano. Kontuzje Julesa Kounde oraz Alejandro Balde sprawiły, że doświadczony zawodnik wskoczył do składu i zaimponował występami na lewej obronie. Hansi Flick jest pod wrażeniem jego wszechstronności i oficjalnie zatwierdził plan definitywnego sprowadzenia piłkarza do stolicy Katalonii. Sam zawodnik marzy o powrocie na najwyższy europejski poziom, jednak finansowe realia operacji są bezlitosne dla budżetu klubu.
Finansowy impas w negocjacjach z Al-Hilal
Głównym problemem są rozbieżności w wycenie zawodnika. Barcelona poinformowała, że jest gotowa podpisać kontrakt z Cancelo, ale tylko pod warunkiem, że ten trafi do nich za darmo po rozwiązaniu umowy w Arabii Saudyjskiej. Al-Hilal ma jednak inny plan i domaga się za swojego gracza 15 milionów euro. To ogromna kwota dla Katalończyków, którzy już teraz oczekują od Portugalczyka drastycznej obniżki pensji, by w ogóle zmieścić go w limicie płacowym.
Obecna postawa Saudyjczyków może być jedynie zagrywką negocjacyjną. Cancelo ma tylko rok do końca kontraktu i nie znajduje się w planach sportowych Al-Hilal, a jego wysokie zarobki obciążają budżet klubu. Jeśli Barcelona nie znajdzie porozumienia w kwestii kwoty odstępnego, przygoda Portugalczyka na Camp Nou zakończy się wraz z wygaśnięciem wypożyczenia. W tym samym czasie Gerard Martin i Ronald Araujo odrzucają inne oferty, skupiając się wyłącznie na grze dla Barcelony.
