Coco Gauff wyrastała na jedną z faworytek turnieju w Madrycie, ale jej przygoda zakończyła się niespodziewanie w 1/8 finału. Amerykanka przegrała z rozstawioną z numerem 13 Lindą Noskovą 6:4, 1:6, 7:6(5). Ten wynik ma kolosalne znaczenie dla układu sił w czołówce kobiecego tenisa. Porażka Gauff oznacza, że Iga Świątek otrzymała niespodziewany prezent w walce o pozycję w rankingu WTA.
Przebieg decydującego seta był prawdziwym dreszczowcem, w którym Gauff prowadziła już z podwójnym przełamaniem 4:1. Amerykanka miała również przewagę 3:0 oraz 4:2 w tie-breaku, jednak Noskova zdołała odwrócić losy spotkania. Czeszka przyznała po meczu, że mimo trudnej sytuacji starała się odnaleźć swój rytm i nie poddawała się do ostatniej piłki. Gauff, która zmagała się z wirusem panującym w Madrycie, nie zdołała utrzymać przewagi w kluczowych momentach.
Przetasowania w czołówce rankingu WTA
Przed turniejem Gauff zajmowała trzecie miejsce w rankingu z przewagą zaledwie sześciu punktów nad czwartą Świątek. Amerykanka broniła jednak aż 650 punktów za ubiegłoroczny finał, co stawiało ją w trudnej sytuacji. Iga Świątek, mimo wycofania się z turnieju w trzeciej rundzie z powodu choroby, zgromadziła 6948 punktów. Gauff potrzebowała awansu do półfinału, aby wyprzedzić Polkę, ale porażka z Noskovą zatrzymała jej licznik na 6749 punktach.
W efekcie tych rozstrzygnięć przy najbliższej aktualizacji rankingu WTA dojdzie do zmiany miejsc. Coco Gauff spadnie na czwartą lokatę, a Iga Świątek oficjalnie wyprzedzi Amerykankę w zestawieniu. Sytuacja w Madrycie była wyjątkowo trudna dla obu zawodniczek, gdyż obie zmagały się z infekcją wirusową, która dotknęła wielu uczestników turnieju w stolicy Hiszpanii. Ostatecznie to Polka wychodzi z tego układu obronną ręką w kontekście punktowym.
