Real Madryt wyrastał na głównego faworyta w wyścigu o podpis Rodriego, 29-letniego pomocnika Manchesteru City. Jak donoszą media, władze klubu z Madrytu mają teraz poważne wątpliwości co do sprowadzenia reprezentanta Hiszpanii na Santiago Bernabeu.
Plan zakładał walkę o zawodnika już zeszłego lata, jednak zerwanie więzadeł krzyżowych pokrzyżowało te zamierzenia. Skauci Realu Madryt uważnie śledzili powrót piłkarza do zdrowia, pojawiając się na trybunach podczas meczów Premier League. Ramon Alvarez de Mon informuje, że zainteresowanie wyraźnie spadło po bezpośrednim starciu w Lidze Mistrzów. Real Madryt wyeliminował Manchester City wynikiem 5:1 w dwumeczu, a Rodri nie zdołał zdominować środka pola tak, jak oczekiwali tego działacze Królewskich.
Decydujący test na mistrzostwach świata
Ostateczna decyzja w sprawie transferu jeszcze nie zapadła, ale kluczowe mają być występy pomocnika podczas nadchodzącego mundialu. Rodri niedawno sam otworzył drzwi do powrotu do LaLiga, zaznaczając, że przeszłość w Atletico Madryt nie jest przeszkodą w dołączeniu do Realu Madryt. Obecnie zawodnik ma nieco ponad rok kontraktu z Manchesterem City, a Anglicy dążą do przedłużenia umowy. Jeśli Hiszpan nie zdecyduje się na odejście za darmo w przyszłym sezonie, Real Madryt może skupić się na innych opcjach.
Na liście życzeń madryckiego klubu znajdują się także inne nazwiska, które mają pomóc w kontrolowaniu tempa gry. Wśród potencjalnych celów wymienia się Vitinhę z Paris Saint-Germain, Keesa Smita z AZ Alkmaar oraz Adama Whartona z Crystal Palace. Sytuacja Rodriego pozostaje niepewna, a jego pozycja negocjacyjna zależy od tego, czy zdoła odzyskać zaufanie skautów podczas letniego turnieju. Manchester City czeka na ruch swojego lidera, podczas gdy Real Madryt analizuje alternatywne rozwiązania na rynku transferowym.
