West Ham United wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Axela Disasiego, 28-letniego środkowego obrońcy Chelsea. Jak donoszą media, klub zaplanował już rozmowy w sprawie transferu definitywnego. Francuz błyskawicznie odnalazł formę pod wodzą Nuno Espirito Santo.
Sytuacja defensora w Chelsea była dramatyczna. Po transferze z AS Monaco za 38 milionów funtów zawodnik stracił miejsce w składzie i trafił do tak zwanego „bomb squadu” Enzo Mareski. Nie grał w pierwszej połowie sezonu, a wcześniejsze wypożyczenie do Aston Villi okazało się niewypałem. Dopiero przeprowadzka do wschodniego Londynu w lutym pozwoliła mu odżyć. Disasi rozegrał osiem meczów i stał się kluczową postacią w walce Młotów o ligowy byt.
Finansowe przeszkody na drodze do transferu
Mimo ogromnej chęci zatrzymania Francuza, West Ham stoi przed trudnym wyzwaniem finansowym. Klub pokrywa obecnie całość jego pensji wynoszącej 80 tysięcy funtów tygodniowo i zapłacił już 1,68 miliona funtów za samo wypożyczenie. Łączny koszt pobytu zawodnika przekroczył 3,5 miliona funtów. Władze West Hamu otwarcie przyznają, że nie są w stanie zapłacić 38 milionów funtów, które Chelsea wydała na niego w 2023 roku, co komplikuje negocjacje.
Chelsea od dawna chce pozbyć się obrońcy ze swojej listy płac. Nawet zmiana trenera na Liama Roseniora nie poprawiła notowań Disasiego na Stamford Bridge. West Ham liczy na wypracowanie porozumienia, które pozwoli zatrzymać zawodnika na stałe, ale ostateczna kwota transakcji pozostaje punktem spornym. Rozmowy między londyńskimi klubami mają wyjaśnić, czy Młoty stać na ten ruch przy obecnych wymaganiach finansowych The Blues.
