Gabriel Jesus wyrasta na centralną postać letniego okna transferowego w Londynie, ale nie ze względu na planowaną przeprowadzkę. Jak donosi SportsCenter Brazil, 28-letni napastnik priorytetowo traktuje przedłużenie kontraktu z Arsenalem. Mimo licznych plotek o odejściu, reprezentant Brazylii chce zostać w stolicy Anglii.
Obecna umowa zawodnika obowiązuje do 2027 roku, jednak ostatnie miesiące były dla niego wyjątkowo trudne. Jesus stracił większość sezonu przez kontuzje, co przełożyło się na zaledwie 300 minut spędzonych na boiskach Premier League i dwa strzelone gole. W klubie panuje przekonanie, że formacja ofensywna wymaga wzmocnień, zwłaszcza że sprowadzony Viktor Gyokores nie gwarantuje oczekiwanej skuteczności. W tej sytuacji doświadczenie Brazylijczyka, który w 117 meczach dla Arsenalu zdobył 31 bramek i zaliczył 22 asysty, jest dla sztabu bezcenne.
Warunek konieczny do podpisania nowej umowy
Zanim dojdzie do oficjalnego złożenia podpisu, Jesus oczekuje jasnych deklaracji dotyczących jego roli w zespole. Napastnik, mający na koncie 95 goli dla Manchesteru City, chce regularnie pojawiać się na murawie, by walczyć o najważniejsze trofea. Arsenal stoi przed dylematem, czy postawić na sprawdzonego weterana, czy szukać gotówki na rynku transferowym. Sprzedaż 64-krotnego reprezentanta kraju mogłaby nie przynieść spodziewanych zysków, co czyni jego pozostanie w kadrze Mikela Artety logicznym rozwiązaniem sportowym i ekonomicznym.
Współpraca z Arsenalem daje Jesusowi szansę na grę w jednej z najsilniejszych drużyn w Europie. Piłkarz wierzy, że jego wszechstronność i umiejętność kreowania okazji kolegom pomogą klubowi w walce o mistrzostwo. Ostateczna decyzja należy do władz z Londynu, które muszą określić, czy Brazylijczyk otrzyma gwarancję minut, jakiej oczekuje przed związaniem się z klubem na kolejne lata.
