FC Barcelona intensywnie szuka wzmocnień do linii ataku na nadchodzące lato. Choć marzeniem władz klubu pozostaje Julian Alvarez z Atletico Madryt, to trudna sytuacja finansowa zmusza Katalończyków do szukania tańszych alternatyw. Na liście życzeń pojawiło się nazwisko, które budzi spore emocje wśród kibiców.
Dziennikarze Sportu informują, że Barcelona bacznie obserwuje Vedata Muriqiego z RCD Mallorca. Kosowski napastnik ma za sobą znakomity czas i z 21 golami na koncie ustępuje w klasyfikacji strzelców LaLiga jedynie Kylianowi Mbappe. Klub wysłał już zapytania przez pośredników, by wybadać sytuację 31-letniego zawodnika, który imponuje warunkami fizycznymi i instynktem strzeleckim w polu karnym.
Plan awaryjny Barcelony i walka o miliony
Muriqi ma kontrakt ważny do 2029 roku z klauzulą odejścia wynoszącą 40 mln euro. Władze Barcelony liczą jednak, że uda się go pozyskać za znacznie niższą kwotę. Kluczowa może okazać się walka Mallorki o utrzymanie, bo klub ma tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. Jeśli zespół z Balearów spadnie z ligi, cena za doświadczonego snajpera drastycznie spadnie, co otwiera drogę do transferu.
Profil Muriqiego różni się od stylu gry, do którego przyzwyczaiła Barcelona. Piłkarz dysponuje ogromną siłą i świetną grą w powietrzu, co ma być nową bronią w starciach z głęboko cofniętymi defensywami. Choć brakuje mu zwinności do szybkiej gry kombinacyjnej, jego skuteczność w LaLiga jest bezdyskusyjna. Co ciekawe, na radarze klubu znalazł się także jego reprezentacyjny kolega, Fisnik Asllani.
