Olympique Marsylia wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Grégory’ego Lorenziego. Choć wydawało się, że dyrektor sportowy Stade Brestois jest już dogadany z innym klubem, sytuacja nagle uległa zmianie. Jak donoszą media, walka o architekta sukcesów rewelacji Ligue 1 wchodzi w decydującą fazę.
Lorenzi spędził w Brest aż dziesięć lat, budując tam solidne fundamenty. Jego praca przyciągnęła uwagę nie tylko francuskich potentatów, ale również klubów z Premier League. Nottingham Forest oraz Crystal Palace bacznie obserwowały jego ruchy, jednak to OGC Nice miało być najbliżej finalizacji rozmów. Według doniesień Nice-Matin i Foot Mercato, strony osiągnęły wstępne porozumienie, ale brak podpisu na kontrakcie otwiera furtkę dla konkurencji z Marsylii. Olympique szuka następcy dla Medhiego Benatii i widzi w Lorenzim idealnego kandydata.
Problemy właścicielskie i niepewna przyszłość w Nicei
Przenosiny do Nicei komplikują wewnętrzne zawirowania w klubie. Grupa INEOS rozważa sprzedaż udziałów, co tworzy atmosferę niepewności wokół przyszłego projektu sportowego. Dodatkowo klub musi najpierw uregulować kwestię odejścia Floriana Maurice'a oraz matematycznie zapewnić sobie utrzymanie w lidze na kolejny sezon. Mohamed Toubache-Ter potwierdza, że Lorenzi wciąż nie złożył wiążącego podpisu pod umową z Niceą. Wykorzystuje to Marsylia, która chce przejąć cenionego fachowca i powierzyć mu misję budowy nowej potęgi na południu Francji.
