Barcelona złożyła Robertowi Lewandowskiemu nową ofertę kontraktu, która ma zatrzymać 37-letniego napastnika w stolicy Katalonii na kolejny sezon. Choć obecna umowa wygasa za rok, przyszłość Polaka wciąż budzi ogromne emocje. Prezydent Joan Laporta publicznie opowiedział się za pozostaniem kapitana reprezentacji Polski, ale sytuacja w szatni i gabinetach klubu jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Drastyczna obniżka pensji i walka o miejsce w składzie
Nowa propozycja Barcelony zakłada drastyczne cięcia finansowe. Klub oczekuje, że Lewandowski zgodzi się na obniżkę stałej pensji o około połowę, oferując w zamian system zmiennych, które mogą podnieść ostateczne wynagrodzenie. Polak stracił w tym sezonie pewne miejsce w podstawowej jedenastce na rzecz Ferrana Torresa, choć Hansi Flick ostatnio częściej na niego stawia. Lewandowski chce mieć jednak gwarancję istotnej roli w zespole, zwłaszcza że Barcelona planuje latem sprowadzenie nowej „dziewiątki”.
Sytuacja kadrowa Barcelony wymusza radykalne decyzje transferowe. Jeśli Lewandowski zdecyduje się zostać, klub prawdopodobnie spróbuje sprzedać Ferrana Torresa, ponieważ dyrekcja sportowa uważa, że trzech klasowych napastników nie zmieści się w jednej kadrze. Polak musi teraz rozważyć, czy rola mentora i walka o minuty mu odpowiada. W tle pojawiają się inne opcje, w tym zainteresowanie ze strony Juventusu, AC Milan oraz klubów z Arabii Saudyjskiej, które chętnie widziałyby go u siebie.
Mimo wielu ofert z zagranicy, priorytetem Lewandowskiego pozostaje życie i gra w Katalonii. Trener Chicago Fire, Gregg Berhalter, sugeruje nawet, że napastnik zostanie w Barcelonie na kolejny rok. Amerykański klub jest jednym z zainteresowanych pozyskaniem Polaka, ale ostateczna decyzja należy teraz wyłącznie do zawodnika. Podczas gdy on analizuje ofertę, w ośrodku treningowym Ciutat Esportiva pojawili się już inni gracze, w tym Paul Pogba oraz Ansu Fati.
