Emma Raducanu ponownie nawiązała współpracę z Markiem Petcheyem przed nadchodzącym turniejem Indian Wells Open. Brytyjska tenisistka zdecydowała się na ten ruch po niedawnym rozstaniu z trenerem Francisco Roigiem.
Decyzja o zatrudnieniu Petcheya na zasadach nieformalnych zapadła tuż przed startem imprezy rangi WTA 1000, która rozpoczyna się 4 marca. Szkoleniowiec, pracujący na co dzień jako ekspert telewizyjny, ma wspierać zawodniczkę podczas sesji treningowych w Kalifornii. To już kolejny etap ich wspólnej drogi, ponieważ Petchey prowadził Raducanu w 2020 roku oraz przez kilka miesięcy ubiegłego sezonu. W sztabie pozostaje także Alexis Canter, pełniący funkcję trenera i sparingpartnera, który zachowuje swoją kluczową rolę w zespole.
Mistrzyni US Open z 2021 roku szuka stabilizacji po odpadnięciu w drugiej rundzie Australian Open. Raducanu otwarcie przyznała, że między nią a Roigiem doszło do braku porozumienia w kwestii stylu gry na korcie. Tenisistka chce porzucić nadmierną różnorodność zagrań na rzecz agresywnego uderzania piłki w narożniki i szybkiej zmiany kierunków. Takie podejście pokrywa się z wizją Petcheya, który publicznie twierdzi, że 23-letnia zawodniczka ma tylko jeden wybór: musi grać blisko linii końcowej i świetnie serwować.
Relacja między tą dwójką wykracza poza zwykły układ zawodowy, co potwierdzają słowa trenera o gotowości do poświęceń dla swojej podopiecznej. Petchey zaznaczył, że nigdy nie doszło między nimi do konfliktu, a poprzednie rozstanie wynikało jedynie z jego zobowiązań medialnych. Obecnie Raducanu zajmuje 25. miejsce w rankingu WTA i nie deklaruje, czy współpraca z byłym liderem brytyjskiego tenisa potrwa dłużej niż turniej w Indian Wells. Na razie skupia się na powrocie do sposobu gry, który prezentowała jako młodsza zawodniczka.
