Widzew Łódź pokonał na wyjeździe Jagiellonię Białystok 2:0, ale wynik nie oznacza, że goście rozegrali spotkanie bez poważniejszych problemów. Aleksandar Vuković wskazał po meczu element, który szczególnie nie podobał mu się w grze zespołu.
Widzew rozstrzygnął niedzielne spotkanie 3. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy w ciągu zaledwie dwóch minut. W 52. minucie wynik otworzył Sebastian Bergier, a chwilę później Sławomira Abramowicza pokonał Fran Álvarez. Łodzianie wygrali 2:0 i wywieźli z Białegostoku komplet punktów.
Końcowy rezultat nie pokazuje jednak wszystkich problemów, z którymi mierzyli się przyjezdni. Szczególnie pierwsza połowa pozostawiła sporo do poprawy.
– Bardzo cenne dla nas zwycięstwo. Tutaj niełatwo się gra, a tym bardziej wygrywa. W pierwszej połowie mieliśmy problemy, szczególnie ze skutecznym pressingiem – popełnialiśmy tu błędy, które skoordynowaliśmy w przerwie dzięki delikatnej zmianie w ustawieniu. Mieliśmy także kłopoty w rozegraniu, głównie na połowie przeciwnika. Zdarzało się, że oddawaliśmy piłkę właściwie za darmo, co nakręcało rywala, który miał kilka dobrych sytuacji, które na szczęście wybroniliśmy – przyznał Aleksandar Vuković.
Słowa trenera dobrze pokazują, dlaczego mimo zwycięstwa Widzew nie może przejść obojętnie obok wydarzeń z pierwszych 45 minut. Jagiellonia potrafiła wykorzystywać straty Łodzian do budowania własnych ataków. Tym razem gospodarze swoich okazji nie zamienili na gole. W kolejnym spotkaniu podobne błędy mogą już kosztować znacznie więcej.
Co istotne, Widzew potrafił zareagować jeszcze w trakcie meczu. Vuković dokonał w przerwie korekty ustawienia, a po zmianie stron jego drużyna prezentowała się lepiej.
– W drugiej połowie dobrze reagowaliśmy na zachowania Jagiellonii, częściej wychodziliśmy z kontrą. Mieliśmy szanse, aby po zdobyciu bramek zamknąć ten mecz – ocenił szkoleniowiec.
Mocne słowa w szatni Widzewa
Okazuje się, że w przerwie nie skończyło się wyłącznie na kwestiach taktycznych. Sebastian Bergier zdradził, że w szatni padły mocne słowa. Strzelec pierwszej bramki otwarcie przyznał również, że gra jego zespołu przed przerwą nie wyglądała dobrze.
– Pierwsza połowa była dzisiaj dla nas ciężka, bo nie wyglądało to kolorowo z naszej strony. Jagiellonia przeważała i miała więcej sytuacji, a my biegaliśmy za piłką. Przed drugą połową padło trochę mocnych słów w szatni i to nam pomogło, bo nie wyszliśmy na drugą połowę tak, jak w dwóch poprzednich meczach – powiedział Bergier.
Potwierdził to Emil Kornvig. Pomocnik zdradził, czego Vuković oczekiwał od zawodników po słabszych pierwszych 45 minutach.
– W przerwie, w szatni, trener nie był zadowolony z tego, jak gramy i powiedział, żebyśmy pokazali swoją wartość, przejęli piłkę i pokazali chęć do gry. I to zrobiliśmy w drugiej połowie – relacjonował Kornvig.
Reakcja była natychmiastowa. Najpierw Bergier wygrał pojedynek z Andersem Klynge i strzałem głową dał Widzewowi prowadzenie. Dwie minuty później Álvarez podwyższył na 2:0.
Teraz Widzew czeka domowe spotkanie z Koroną Kielce. Pojedynek ten zaplanowano na 15 sierpnia – start o godzinie 20:15. Łódzki klub zajmuje aktualnie 7. miejsce w tabeli z dorobkiem pięciu „oczek”.

