Newcastle United wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Darwina Nuneza, 26-letniego napastnika Al-Hilal. Jak donoszą media, szanse na powrót Urugwajczyka do europejskiej piłki rosną przed letnim oknem transferowym. Piłkarz całkowicie wypadł z łask w Arabii Saudyjskiej i od lutego nie pojawił się nawet w kadrze meczowej swojego zespołu.
Eddie Howe chce wzmocnić linię ataku, aby Newcastle mogło realnie włączyć się do walki o europejskie puchary w przyszłym sezonie. Klub monitoruje sytuację Nuneza od lat, jeszcze od czasów jego występów w Benfice, zanim trafił do Liverpoolu. Władze z Tyneside wierzą, że fizycznie dominujący napastnik podniesie poziom ofensywy zespołu. Chelsea oraz Juventus także obserwują sytuację, choć operacja wiąże się z ogromnymi wyzwaniami finansowymi dla każdego zainteresowanego podmiotu.
Finansowe przeszkody i taktyczne dopasowanie do systemu Howe'a
Nawet jeśli Al-Hilal zgodzi się na wcześniejsze rozwiązanie kontraktu i odejście zawodnika za darmo, nowy pracodawca musi przygotować gigantyczną pensję. Nunez zarabia w Arabii Saudyjskiej ogromne pieniądze, co komplikuje negocjacje. Newcastle ceni jednak jego profil atletyczny i nieustanny ruch bez piłki. Styl gry Howe'a opiera się na agresywnym pressingu i szybkich przejściach z obrony do ataku, w czym Urugwajczyk czuje się najlepiej, wykorzystując wolne przestrzenie za plecami obrońców.
Mimo problemów ze skutecznością i opanowaniem pod bramką rywala, Newcastle widzi w tym transferze szansę na sukces. Środowisko na St James' Park ma pomóc napastnikowi odzyskać rytm, którego brakowało mu w Liverpoolu i na Bliskim Wschodzie. Intensywność gry oraz wsparcie kibiców mogą okazać się kluczowe dla odbudowania reputacji zawodnika. Klub uznaje, że przy tak wysokim suficie umiejętności Nuneza, podjęcie tego ryzyka transferowego jest w pełni uzasadnione.
