FC Barcelona wyrasta na głównego bohatera plotek transferowych po odejściu Roberta Lewandowskiego, jednak najnowsze doniesienia ucinają spekulacje dotyczące wzmocnienia ataku. Choć media łączyły Nicka Woltemade z przenosinami na Camp Nou, kataloński klub nie zamierza sprowadzać napastnika Newcastle United tego lata. Jak donoszą źródła, temat rzekomego zainteresowania Hansiego Flicka niemieckim zawodnikiem został całkowicie zamknięty, a doniesienia o negocjacjach nie mają pokrycia w rzeczywistości.
Sytuacja kadrowa mistrzów Hiszpanii jest napięta, zwłaszcza przy niepewnej przyszłości Ferrana Torresa, którym interesuje się Paris Saint-Germain. Mimo to, osoby z bliskiego otoczenia Woltemade zareagowały na plotki o Barcelonie w sposób wyjątkowo dosadny. Według informacji Sport Witness, ludzie z kręgu 24-letniego napastnika określili doniesienia o transferze jako nonsens. Jasno zakomunikowano, że ze strony Barcelony nie ma obecnie żadnej próby zakontraktowania piłkarza, który rok temu kosztował Newcastle aż 69 milionów funtów.
Nowy początek pod wodzą Matthiasa Jaissle
Woltemade ma za sobą trudny rok w Premier League, gdzie zmagał się z presją i grą na nienaturalnej dla siebie pozycji. Sam zawodnik przyznał wcześniej, że występy z dala od ataku utrudniły mu notowanie goli i asyst. „Zrobiłem postęp fizyczny od czasu przenosin do Premier League” – podkreślił napastnik, wyrażając jednocześnie pewność, że zdoła wywalczyć sobie miejsce w składzie Newcastle. Piłkarz nie zadeklarował chęci odejścia, skupiając się na budowaniu swojej pozycji w Anglii.
Kluczowym momentem dla przyszłości napastnika jest zmiana na ławce trenerskiej Newcastle United. Odejście Eddiego Howe'a i zatrudnienie Matthiasa Jaissle oznacza dla Woltemade czystą kartę. Nowy szkoleniowiec musi teraz zdecydować, jak wykorzystać potencjał gracza, za którego klub zapłacił fortunę. Newcastle nie ma interesu w taniej sprzedaży 24-latka, a Jaissle może dać mu szansę na grę w preferowanej roli, co mogłoby całkowicie odmienić jego sytuację w nadchodzącym sezonie.
