Lille OSC przyjeżdża do stolicy na mecz z Paris FC z jasnym celem utrzymania się w walce o podium Ligue 1. Jak donosi L’Équipe, sztab szkoleniowy zdecydował się na radykalne zmiany w wyjściowej jedenastce. Największym zaskoczeniem jest brak Oliviera Giroud w podstawowym składzie na niedzielne spotkanie.
Sytuacja kadrowa gości jest skomplikowana, choć szpital w klubie powoli pustoszeje. Największą stratą jest nieobecność Nabila Bentaleba, który nie pomoże kolegom w środku pola. Do listy nieobecnych dopisano także Mariusa Broholma oraz Hamzę Igamane. Ten ostatni zerwał więzadła krzyżowe podczas Pucharu Narodów Afryki, co drastycznie ograniczyło pole manewru w formacji ofensywnej. W kadrze został tylko jeden klasyczny napastnik, ale to nie on wybiegnie na murawę od pierwszej minuty.
Młodość zamiast doświadczenia w ataku Lille
Mimo że Olivier Giroud jest rekordzistą pod względem liczby bramek dla reprezentacji Francji, mecz na Stade Jean Bouin rozpocznie wśród rezerwowych. Rolę wysuniętego napastnika ma przejąć Matias Fernandez-Pardo. Za jego plecami operować będzie Hakon Arnar Haraldsson, który zajmie pozycję numer dziesięć. To odważny ruch, biorąc pod uwagę stawkę meczu i konieczność zdobycia trzech punktów w wyścigu o czołowe lokaty w tabeli. Defensywę mają stworzyć Romain Perraud, Aissa Mandi, Nathan Ngoy oraz Thomas Meunier.
W bramce Lille stanie Berke Ozer, a środek pola zabezpieczą Benjamin André i Ayyoub Bouaddi. Na skrzydłach kibice zobaczą Félixa Correię oraz Ngal’ayela Mukau. Cała konstrukcja zespołu opiera się na młodych zawodnikach, którzy mają zapewnić dynamikę w starciu z paryżanami. Brak Bentaleba wymusza na zespole inny sposób rozgrywania piłki, co może być decydujące dla losów niedzielnego widowiska. Skład uzupełniają gracze, którzy w ostatnich tygodniach rzadziej dostawali szanse na grę w pełnym wymiarze czasowym.
